Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
niedziela, 29 listopad 2015 08:25

1. Niedziela Adwentu (C) - Oczekujemy Twego przyjścia w chwale

Oceń ten artykuł
(1 głos)

adwentZ Ewangelii według Świętego Łukasza

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec huku morza i jego nawałnicy. Ludzie mdleć będą ze strachu w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi. Albowiem moce niebios zostaną wstrząśnięte. Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, nadchodzącego w obłoku z mocą i wielką chwałą. A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie. Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie spadł na was znienacka jak potrzask. Przyjdzie on bowiem na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi. Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić, i stanąć przed Synem Człowieczym».

Homilia na 1. niedzielę Adwentu

"I oczekuję Twojego przyjścia w chwale, wskrzeszenia umar­łych i życia wiecznego w przyszłym świecie".

Ukochani Bracia i Siostry!

Czekanie jest wymiarem ludzkiego bytowania. Na ile rzeczy w życiu czekaliśmy i na ile ciągle czekamy. Kiedy wypełni się jedno nasze oczekiwanie, natychmiast pojawia się nowe. Spodzie­wamy się bliskich, którzy obiecali nas odwiedzić. Czekamy na wizytę u lekarza. Zimą oczekujemy wiosny. Latem uczniowie tęsknią za wakacjami. W ciągu tygodnia czekamy na niedzielny odpoczynek. Czekamy na autobus, pociąg, na otwarcie sklepu... i tak moglibyśmy wyliczać w nieskończoność. Ale gdzieś tam, w głębi naszego serca, pragniemy i oczekujemy czegoś, co byłoby poza czasem; czegoś, co nie miałoby już czasu przeszłego ani przyszłego; co byłoby tylko spełnieniem wszystkich naszych ludz­kich aspiracji.

Okres Adwentu, który właśnie dzisiaj rozpoczynamy, jest cza­sem skierowanym ku przyszłości, gdyż jest oczekiwaniem na przyjście Jezusa Chrystusa w ludzkim ciele. Ten czas oczekiwania na Pasterkę, choinkę i opłatek uświadamia nam, że całe nasze życie jest adwentem - oczekiwaniem na powtórne przyjście Syna Bożego na końcu czasów. W każdej Mszy Świętej po Przeistocze­niu powtarzamy aklamację: "Oczekuję twego przyjścia w chwale". Niech to nie będą tylko puste słowa, ale uświadomienie sobie, na kogo oczekujemy i na co mamy być gotowi.

Ten nasz obecny świat przemija. Jest pełen cierpienia, pła­czu, oczekiwań i rozstań. Wiemy, że kiedyś nastąpi koniec. Czym będzie koniec świata? Ten koniec, który co jakiś czas próbują wyz­naczać coraz to nowi, fałszywi prorocy. Koniec opisywany obra­zami okrucieństw i cierpień. Owszem, sam Chrystus mówi w dzi­siejszej Ewangelii: "Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec szumu mórz i jego na­wałnicy. Ludzie mdleć będą ze strachu w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi" (Łk 21,25-26). Ale zaraz dodaje: "A gdy to się zacznie dziać, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbli­ża się wasze odkupienie. Narody ujrzą Syna Człowieczego przycho­dzącego na obłoku z wielką mocą i chwałą" (Łk 21,28). Na końcu czasów objawi się więc Chrystus, a jeśli jest naszym Panem i naszą miłością, to dlaczego mamy się Go lękać. Każdy, kto wierzy w Boga objawionego w Chrystusie i przez Chrystusa, z nadzieją może powtórzyć ostatni wers z wyznania wiary:

"I oczekuję życia wiecznego w przyszłym świecie".

Chrześcijanie nie mogą być sterroryzowani i przerażeni myślą o tym momencie, bo tak naprawdę nie będzie to koniec świata, ale jego przemienienie, oczyszczenie i dopełnienie. Przede wszystkim będzie to spotkanie z Chrystusem przychodzącym w chwale; po to, aby objąć królowanie i dać radość wieczną swoim wiernym. Świat nie kończy się tu, na Ziemi. Naszą radością, naszym oczekiwaniem jest ta rzeczywistość, która ma przyjść.

Przez tę samą perspektywę patrzymy na ludzką śmierć. Moż­na by rzec, jest ona zakończeniem jakiegoś jedynego w swym ro­dzaju świata. Świata spotkanych ludzkich twarzy, kochanych osób; radosnych chwil, przebytych cierpień i doświadczeń; świata przeczytanych książek, wysłuchanych nut, zobaczonych miejsc i zdobytych gór.

Śmierć człowieka to spotkanie z Chrystusem i nie jest ona końcem, jest tylko przejściem do innego życia. Bóg nie niszczy tego, co stworzył. Bóg to przemienia i oczyszcza z najmniejszych nawet przejawów zła. I tak naprawdę, to tylko Bóg spełnia marze­nia poety i "ocala od zapomnienia nasze wspólnie przebyte drogi i przedeptane ścieżki", nasze uśmiechy, blask oczu i nasze piękno.

Spotkanie z Chrystusem przychodzącym na obłokach na koń­cu czasów, kiedy wszyscy zmartwychwstaną na sąd, będzie jedno­cześnie spełnieniem wszystkich naszych najgłębszych oczekiwań. "I ujrzałem niebo nowe i ziemię nową, bo pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęły" (Ap 21,1).

Dlatego zachęca nas dzisiaj Słowo Boże: "Uważajcie na siebie,aby wasze serca nie były ociężale wskutek obżarstwa, pijaństwu \ trosk doczesnych, żeby ten dzień nie przyszedł na was znienacka, jak potrzask. Czuwajcie i módlcie się - Syn Człowieczy przyjdzie”(Łk 21,34). Z radością więc, bez lęku i bez smutku za tym, co przeminie a z wielką tęsknotą za nową ziemią i nowym niebem powtarzajmy codziennie:


Czytany 618 razy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.