Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
Drodzy Bracia i Siostry zgromadzeni w tej świątyni w czwartą i ostatnią zarazem niedzielę Adwentu. Za kilka dni będziemy przeżywać radość Bożego Narodzenia. Wydaje się, że można już wyczuć w tych dniach zbliżający się czas radości. Czy jednak wierzymy, że ta radość może być udziałem każdego człowieka? Zarówno tego zdrowego jak i chorego. Tak samo wolnego jak i uwięzionego. Tego w domu i tego na służbie. Bo poczucie radości zależy chyba bardziej od stanu naszego ducha niż od okoliczności zewnętrznych. Przeczytana przed chwilą Ewangelia zawiera w sobie tak wiele radości! Oto spotkanie dwóch matek oczekujących na narodziny swoich dzieci. Poczęte a jeszcze nienarodzone dziecko Elżbiety poruszyło się z radości. Elżbieta odczuła tę radość i dodała do niej swoją - zdumioną…
Ukochani, oto wypełnia się czas Adwentu, czas oczekiwania i nadziei. Jezus już jest. Jeszcze nie narodzony, nie rozpoznany, ale już obecny. Usłyszana przed chwilą Ewangelia ukazuje nam Jego pierwsze spotkanie. Spotkanie z Janem. Dziwne spotkanie. Obaj nienarodzeni. Obaj zamknięci w bezpiecznych sanktuariach swoich matek. Ale już między nimi nawiązuje się nić porozumienia. Jezus już poznał w Janie swego herolda, swojego poprzednika. Spotkają się jeszcze raz, za trzydzieści lat... To spotkanie jest zapowiedzią sposobu, jaki wybrał Jezus, by dotrzeć do ludzi, do ludzkich umysłów i serc, by się z nimi spotkać, by ich zbawić. Jezus przyszedł, by otworzyć to wszystko, co było zamknięte. Sam spotkał się w dniu narodzin z zamkniętymi drzwiami... A mimo wszystko przychodzi i chce także przyjść do…
Ukochani Bracia i Siostry! Słowa „ścieżka", „droga" są używane kilkaset razy w Piśmie Św., niekiedy w zwykłym znaczeniu, np. w określeniu „droga sza­batu" lub w przestrodze: „Na drogi pogan nie chodźcie". Ale już w Starym Testamencie słowo „droga" oznacza cudowny sposób, w jaki Bóg prowadził lud wybrany w historii od czasów Abraha­ma. Często również „drogi Boże" oznaczają postępowanie ludzi, zgodne z wyznaczonymi przez Boga wskazaniami. „Droga" więc w tych ostatnich przypadkach jest symbolem zbawczego działania Boga, a ze strony człowieka współpracy z boskimi zamiarami względem nas; zgodność życia człowieka z powołaniem, jakie mu Jezus wyznaczył. On sam jest naszą „drogą", dzięki której osią­gamy przestawanie z Ojcem. W Ewangelii uderza nas przekaz o naszych możliwościach prze­miany grzesznych, przepastnych dróg na proste,…
Kończy się Adwent. Czas oczekiwania i tęsknoty, śpiewu rorat, świec i lampionów, które dzieci z ochotą przynoszą do kościoła. Adwent to okres oczekiwania, o którym na pewno wiemy, że się spełni, a spełni się w ciszy. Adwent dokonuje się w ciszy i zmierza ku „świętej i wielkiej nocy", w czasie której Słowo stało się Ciałem. Słyszymy w dzisiejszej Ewangelii o Betlejem... „A ty Betlejem Efrata..." Ponad światem wyniosłych miast, kominów i dymu. Ponad światem wojen, arsenałów, zmagazynowanej broni, rakiet kosmicz­nych, odrzutowców. Ponad światem krzywdy, niesprawiedliwości, bezprawia, lekceważenia człowieka i życia. Ponad światem krzeseł elektrycznych, szubienic, gilotyn, więzień, krat i cel śmierci. Ponad światem fałszu, zagipsowanych ust, konfiskowanych prawd, wrze­szczących i natarczywych kłamstw. Ponad światem lustrzanych hoteli, pałaców, nudy, przesytu, wytwornych…
Czas Adwentu to czas ustawicznego nawoływania: "Pan jest blisko, przygotujcie drogi dla Pana, prostujcie dla Niego ścieżki waszego życia". W tę trzecią niedzielę tegorocznego Adwentu Jan zwraca się z bardzo konkretnymi radami, jak to czynić, jak przygtować drogi dla Pana. Św. Jan Chrzciciel, człowiek bardzo niewygodny, człowiek który nie boi się głosić prawdy niepopularnej, człowiek którego jednak sam Bóg wybrał, aby "przygotował drogę Panu", staje przed nami z bardzo jasnym i zdecydowanym przesłaniem: - bądź uczciwy, - nie szukaj swego, - nie wyzyskuj innych, - nie wynoś się, - nie sądź że twoje złe czyny ujdą uwadze Najwyższego, - nie myśl tylko o życiu doczesnym, - wiedz, że wszystko, co robisz zostanie ostatecznie osądzone, - wiedz, że za mną idzie…
Trzecia niedziela Adwentu znajduje się w połowie okresu oczekiwania na święta Bożego Narodzenia. Stąd chyba wypływa jej podwójny charakter przebijający z dzisiejszych czytań. Z jednej strony radość, gdyż Zbawiciel jest już blisko, a z drugiej - smutek, że jeszcze nie jesteśmy gotowi; że jeszcze trzeba się sporo natru­dzić, aby godnie przyjąć Nadchodzącego. W podobny schemat wydaje się być ujęte całe nasze życie: ból codzienności prześwietlony promieniami uśmiechu. I chodzi chyba o to, abyśmy my, wierzący w Chrystusa, pomnażali w tym świecie radość. Zadanie na pozór nie wymagające wysiłku, okazuje się prawdziwym problemem. Gdy bowiem przyglądamy się naszemu światu, uderza nas przeogromny chaos. Przed oczami naszej wyobraźni stają ludzie smutni, zrozpaczeni, ludzie o przygnę­bionych twarzach, nieszczęśliwi - ofiary bezmyślnych wojen i…
Bardzo szybko mija oczekiwanie adwentowe. Dziś już trzecia niedziela oczekiwania na przyjście Pana. Jest ona nazywana niedzielą radosną. Dzieci powiedzą, że tak, że już przeżyły dzień św. Mikołaja! Ktoś inny doda, że już ustawiono choinki na niektórych placach. Puste wystawy sklepowe przy­kryto dekoracjami... Dziś. w niektórych kościołach, które mają więcej szat liturgicznych, ksiądz stoi teraz przy ołtarzu w ornacie różowym. Pokutny fiolet - rozjaśniony radością... Przed chwilą słyszeliśmy słowa pisane przez św. Pawła do Filipian. „Radujcie się bracia, jeszcze raz powtarzam radujcie się" (Flp 4,4). Proszę uważnie posłuchać kto i w jakich warunkach wzywa do radości! List do Filipian był pisany w więzieniu! Tak! Na tym polega paradoks Pawłowego wezwania do radości. Więzień pisze list do wolnych mieszkańców miasta Filippi.…
Moi drodzy! Podnieście oczy, „Pan jest blisko" (Flp 4, 5). Mija Adwent. Zwyczajnie: krótsze dni, chłodniej, mglisto — tro­chę jak w życiu człowieka; ani się spostrzeże, że już blisko, że już coraz bliżej, że już prawie święto, wielkie święto Bożego spotka­nia. Już tylko dwa tygodnie — a przed słuchaczami liturgii staje mądry nauczyciel — św. Jan Chrzciciel, żeby przywołać rozproszo­ną uwagę, żeby zatrzymać myśli. Podnieście oczy — żeby pomyśleć o czekającym w Euchary­stii, żeby usłyszeć pieśń roratnią, żeby zobaczyć świecę adwentową, żeby zaczerpnąć nadziei. Podnieście oczy, nabierzcie ducha. Nie jesteście tylko pacjentami szpitala, jesteście domownikami Boga samego. Nie jesteście tylko zmęczonymi ludźmi, ale jesteście bli­skimi, cząstką Bożej miłości, którą zbawia On świat. Nie jesteście tylko drobiną życia, która zapomniana biegnie…
Z Ewangelii według Świętego Łukasza Było to w piętnastym roku rządów Tyberiusza Cezara. Gdy Poncjusz Piłat był namiestnikiem Judei, Herod tetrarchą Galilei, brat jego Filip tetrarchą Iturei i kraju Trachonu, Lizaniasz tetrarchą Abileny; za najwyższych kapłanów Annasza i Kajfasza skierowane zostało słowo Boże do Jana, syna Zachariasza, na pustyni. Obchodził więc całą okolicę nad Jordanem i głosił chrzest nawrócenia dla odpuszczenia grzechów, jak jest napisane w księdze mów proroka Izajasza: Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego! Każda dolina niech będzie wypełniona, każda góra i pagórek zrównane, drogi kręte niech się staną prostymi, a wyboiste drogami gładkimi! I wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże.     Refleksja nad Słowem Bożym   Możemy odwrócić się od grzechu, gdy…
Żyjemy w świecie zdominowanym przez środki masowego przekazu. Lektura porannej gazety, wysłuchanie radiowych wia­domości, obejrzenie wieczornego dziennika telewizyjnego - to wszystko ma już coś z rytuału powtarzanego dzień w dzień. Nasza ciekawość domaga się stałego dopływu najnowszych wiadomości, podobnie jak nasz organizm domaga się codziennego posiłku. Nie zawsze jednak zdajemy sobie sprawę, że wiedzą o tym doskonale i wykorzystują to bez żadnych skrupułów ci, którzy otwarcie bądź z ukrycia sterują przekazem informacji. Nie chodzi im tylko o przekonanie nas do zakupu nowego gatunku pasty do zębów lub rewelacyjnego środka na zrzucenie kilku zbędnych kilogramów. Problem sięga o wiele dalej. Zwykle najważniejszym ich celem jest "sprzedanie" określonej z góry wizji rzeczywistości; zmniejszenie lub powiększenie wymiaru wydarzeń; przekonanie do określonego sposobu interpretowania…
Człowiek nieustannie się rozwija: jest niemowlęciem, dzieckiem, dziewczyną lub chłopakiem; mężczyzną lub kobietą, wreszcie - starzeje się. Jego natura podlega w ciągu tych następu­jących po sobie faz tajemniczemu prawu: nie przestając ani na chwilę być człowiekiem - wciąż się nim staje. Któż z nas nie ma w pamięci znanego obrazu: na obracającym się kole garncarskim kawał gliny, początkowo niekształtnej, ale stopniowo zmieniającej się pod wprawnymi palcami garncarza w imponujący dzban. W każdym stadium to samo tworzywo, zmieniając swój kształt, zmie­rza ku doskonałości. Człowiek jest zarazem garncarzem i gliną. Jego ręce nat­chnione zostały mocą kształtowania samego siebie. W jego sercu umieszczono tęsknotę ku temu, co piękne, wspaniałe i naprawdę warte wysiłku, a także nadzieję, która zawieść nie może. Świat jest taki…
Dzisiejsza Ewangelia prowadzi nas w duchową podróż nad złociste brzegi Jordanu. Wyruszamy na spotkanie wyjątkowego człowieka, o którym Chrystus powiedział, iż „między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od [niego]". Ewangelista rozpoczy­na swą opowieść od informacji na temat kontekstu dziejowego, w którym swoją posługę sprawował św. Jan Chrzciciel. Ze źródeł historycznych wiemy, że były to czasy niespokojne. Ziemia Święta jako jedna z kolonii Imperium Rzymskiego, podporządkowana była mocarstwu głęboko podzielonemu, targanemu konfliktami i wewnętrznymi napięciami. Były to czasy bezwzględnej i brutal­nej walki o władzę, czasy, w których tyrania i terror stawały się coraz powszechniejszymi narzędziami polityki. Na tle tych burzliwych wydarzeń Ewangelista ukazuje nam wyjątkową i wspaniałą postać św. Jana Chrzciciela. Był jedynym synem Elżbiety i Zachariasza, zrodzonym jako wyjątkowy…
Z Ewangelii według Świętego Łukasza Jezus powiedział do swoich uczniów: «Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec huku morza i jego nawałnicy. Ludzie mdleć będą ze strachu w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi. Albowiem moce niebios zostaną wstrząśnięte. Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, nadchodzącego w obłoku z mocą i wielką chwałą. A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie. Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie spadł na was znienacka jak potrzask. Przyjdzie on bowiem na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi. Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego,…
Adwent. Czas znaków, które mówią o bliskości Boga z człowiekiem. Czas rekolekcji. Tysiące misjonarzy rusza w świat, jak pielgrzymi. Z duszą na ramieniu i ze Słowem Bożym. Znów zapełnią się kaplice, kościoły i ba­zyliki. Będzie cicho, jakby ktoś makiem zasiał. W kościołach zapala się dodatkowe światło, oznaczające oczekiwanie. Przybądź - to jest credo Adwentu. W kościołach wierni przyjdą na "roraty" z zapalonymi świecami, dzieci z lampionami, które będą także oznaczały oczekiwanie. Adwent, to także oczyszczenie naszej duszy. Trzeba oczyścić to co brudne i grzeszne. Po cichutku wchodzimy w misterium świąt Bożego Narodzenia, na wigilię, ale także i przede wszystkim na Obecność Boga w Święcie. Nie jako na pamiątkę, którą można się zadowolić i w folklorze święta roztkliwić ko­lędą: "li li…
Liturgia słowa ostatniej niedzieli roku kościelnego była wy­raźnie skoncentrowana wokół jednego tematu: „Syn Człowieczy przyjdzie z wielką mocą i chwałą". Dzisiaj rozpoczynamy nowy rok liturgiczny i temat nam się powtarza. Oto życzenia, które Ko­ściół składa swym dzieciom na progu nowego okresu: Czuwajcie... abyście mogli stanąć przed Synem Człowieczym (Łk 21, 36). Znamienne, że i finał i start mają tę samą dominantę myślową: Idziemy na spotkanie z Panem. Bardzo mocno ten nastrój udziela się nam wszystkim w ostatnim dniu kalendarzowym, to jest 31 gru­dnia. Nie możemy się od tych refleksji uwolnić, gdy przychodzimy wieczorem na nabożeństwo dziękczynne, ale zaraz potem jest noc sylwestrowa i 1 stycznia, który budzi nadzieję, że Nowy Rok bę­dzie lepszy. Wprowadzając nas dziś w nastrój Adwentu, Kościół…