Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
środa, 28 luty 2018 11:41

3. Niedziela Wiel­kiego Postu (B) – Panie, Ty wiesz, co kryje się w człowieku

Oceń ten artykuł
(1 głos)

homiliaSiostry i bracia w Chrystusie! Stajemy przed Jezusem, naszym Panem i Zbawicielem, który dobrze zna każdego z nas. Nie potrzebuje niczyjego świadectwa o człowieku. Sam wie, co kryje się w naszym sercu. Czy potra­fię cokolwiek przed Nim ukryć? On dobrze wie, że nieraz za mało w Niego wierzę, nie umiem, tak jak Maryja – zawierzyć, a czasem nawet wątpię w Jego Miłosierdzie. Porobiłem sobie cudzych bogów, którym się kłaniam. W swej zarozumiałości posuwam się czasem tak daleko, jak ów bohater ze „Zbrodni i kary” Fiodora Dostojewskiego i wyznaję: „Ja nie potrafię już klęknąć przed Bogiem, ja klękam tylko przed ludźmi”. Takich bohaterów, pisanych z małej litery, jest dzisiaj więcej. Kłaniają się człowiekowi, który ma władzę, ale niewiele ich obchodzi cierpiący brat, cierpiąca siostra. W domu, w pracy potrafią tak dokuczyć, że po prostu zabijają. Przez naduży­wanie alkoholu rujnują siebie i rodzinę, wyciskają łzy z oczu swojej żony. matki i dzieci. Kłaniają się temu, który ma władzę i pieniądze, a słabego i ubogiego okradają z majątku, a czasem z dobrego imienia. Odrzucają przy­kazania Boże, i to zarówno w poglądach jak i w postawie; przykazania im nie smakują, oni nimi nie żyją.

Szukać Boga, a nie siebie. I cóż na to mówisz Jezu, mój Panie i Zbawi­cielu, który przecież dobrze znasz człowieka i nie potrzebujesz niczyjego świadectwa o nim. Tych, którzy grzeszą pychą i zarozumialstwem, smagasz biczem, obalasz ich bożki: „Weźcie to stąd, a nie róbcie z domu mego Ojca targowiska” (J 2,16). Św. Augustyn, w homilii na powyższy fragment z Ewangelii św. Jana, taką przeprowadza refleksję: „Kim są ci, co sprzedają woły? To są ci, którzy swego szukają w Kościele, a nie tego, co jest Jezusa Chrystusa”. Straszne oskarżenie. Szukać swego w Kościele, a nie Jezusa Chrystusa, który „do końca nas umiłował” (J 13,1). Św. Augustyn dodaje: „Nie chcą należeć do Chrystusa, chcą tylko sprzedawać. A jednak byłoby dla nich dobrze, aby zostali odkupieni krwią Chrystusa”.

Zmienić nasze obyczaje, nasz sposób myślenia. Co mówisz do nas – Jezusie – który dobrze znasz nasze serca i wiesz, co się w nich kryje? „Zbu­rzcie tę świątynię, a ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo” (J 2,19). Zmieńcie wasze obyczaje, wasz sposób myślenia. Powróćcie do dekalogu. Jakże często odrzucamy Twoje przykazania, bo taka jest moda, pozwalamy sobą manipulować przez środowisko a także środki masowego przekazu. A Ty mówisz: Powróćcie do dekalogu! Trzeba wam na nowo odkryć piękno i wartość Bożych przykazań. Czy tak szybko zapomnieliście o Kongresach Eucharystycznych, o nauczaniu papieskim, o tym, że was do końca umiłowałem? Na jak długo starczyło wam tej miłości? „Zburzcie tę świątynię...” Jezu, nie mówisz o świątyni z kamieni, którą budowano czterdzieści lat, ale mówisz o świątyni swojego ciała. „Gdy więc zmartwychwstał, przypomnie­li sobie uczniowie Jego, że to powiedział i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus” (J 2,22). Mój Panie, Ty jesteś świątynią. Kto dziś szuka Boga, musi przyjść do Ciebie, ukrzyżowanego i zmartwchwstałego.

Przebywać z Chrystusem. Wielki Post jest wezwaniem do nawrócenia. Na progu Wielkiego Postu, w środę popielcową, kapłan posypując nasze głowy popiołem powiedzał: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię” (Mk 1,15). Nawrócić się, to właśnie szukać Boga, a nie siebie, to zmienić swoje grzeszne obyczaje, swój sposób myślenia. To ostatnie jest najtrudniejsze. Ale Ty, Panie, nie zostawisz nas samych. Jesteś z nami, zwłaszcza wtedy, gdy decydujemy się kroczyć drogą krzyża i gdy głosimy Chrystusa ukrzyżowanego (1 Kor 1,23). Dla wszystkich, którzy Ciebie przyjmują. Ciebie opu­szczonego, umęczonego, ukrzyżowanego, jesteś mocą i mądrością, jesteś znakiem zmartwychwstania, skoro w nas do dziś cierpisz, a więc żyjesz, sam będąc uwielbiony.

Tak rozumiał swoje życiowe powołanie jeden z polskich kandydatów do chwały ołtarzy – sługa Boży Jerzy Ciesielski – mąż i ojciec rodziny, z zawodu – inżynier, z zamiłowania – sportowiec. Urodził się w Krakowie dn. 12 lutego 1929 roku. Studiował równocześnie na Wydziale Budowni­ctwa Lądowego Politechniki Krakowskiej i w Studium Wychowania Fizy­cznego Uniwersytetu Jagiellońskiego. W 1957 r. ożenił się, a w roku 1960 uzyskał stopień doktora nauk technicznych, w 1968 r. zaś habilitował się. W rok później objął stanowisko wykładowcy na Wydziale Budownictwa Lądowego w Chartumie (w Sudanie). Tam też dn. 9 października 1970 r. zginął w katastrofie statku na Nilu. Tyle z życiorysu. W pierwszą rocznicę jego śmierci grupa przyjaciół wmurowała w kolegiacie św. Anny w Krako­wie tablicę ku jego czci. Wypisane są na niej słowa: „Chrześcijanin XX wie­ku. Życiem swym dawał świadectwo miłości Boga i bliźnich”.

Był chrześcijaninem na serio. Do życia przykładał wymagającą miarę Ewangelii. Jako student a następnie jako wykładowca, jako mąż i ojciec rodziny był mocno zakorzeniony w sprawy tego świata, nie dystansował się od jego problemów, ale podejmował je i rozwiązywał według Ewangelii. Przed ważnymi decyzjami życiowymi odprawiał krótkie rekolekcje. Chciał mieć pewność, że obiera drogę właściwą, którą wyznaczył mu Pan. Nigdy nie brakowało mu czasu dla innych. Uważał, że każdemu człowiekowi mo­żemy coś dać, nawet jeśli ten ktoś nie oczekuje i nie doceni tego. Gdy pro­wadził wykłady w Sudanie, ze strony studentów muzułmańskich doznawał wielu przykrości, zawsze jednak pozostawał cierpliwy i wyrozumiały. W trudnych chwilach zwykł mówić: „Są moimi braćmi, dziećmi jednego Ojca i dlatego godni są mojego szacunku, zrozumienia i miłości”. Traktując po­ważnie swoje obowiązki zawodowe i rodzinne znajdował również czas na uprawianie sportu. Dobrze pływał, jeździł na nartach. Swoimi umiejętnoś­ciami dzielił się z innymi, był uzdolnionym instruktorem. W młodości upra­wiał sport wyczynowo. Trenował wioślarstwo w AZS i koszykówkę w „Cracovii” grając nawet w kadrze narodowej. Pasją Jerzego Ciesielskiego było także kajakarstwo. Zorganizował wiele spływów kajakowych, które w miarę możliwości starał się czynić także miejscem formacji chrześcijańs­kiej. Zależało mu na tym, aby w każdej dłuższej wyprawie czy to w góry, czy nad jeziora uczestniczył kapłan. Niejednokrotnie był nim ks. Karol Wojtyła. Jerzy Ciesielski był człowiekiem towarzyskim. Nie przybierał nigdy pozy ponurej; bardzo dobrze tańczył, grał na gitarze, śpiewał, ale je­dnocześnie zawsze umiał podjąć rozmowę na tematy religijne.

Próbuję sobie wyobrazić sytuację, w której w gronie osób zapamiętale dyskutujących na aktualne problemy naszej polskiej rzeczywistości, ktoś dodaje: „A Chrystus mówił...”, konsternacja zażenowanie, wymowne milczenie, zakłopotane spojrzenia. A on, Jerzy, to potrafił. W swoim środowisku był apostołem, słowem i postępowaniem świadczył o Chrystusie. Je­stem przekonany, że dziś również niejeden z moich słuchaczy to potrafi i ma odwagę świadczyć o Chrystusie. Myślę szczególnie o was – moi bracia i siostry, o was.... Wasze uczestniczenie we mszy św. jest pięknym świadectwem, które dajecie Chrystusowi.

Jerzy Ciesielski napisał kiedyś: „Na końcu życia jest śmierć. Po śmier­ci sąd. Ten sąd jest weryfikacją całego życia, jego ostateczną oceną. Czy zatem nie jest rzeczą logiczną kryteria sądu ostatecznego stosować w życiu na co dzień, aby mieć w pamięci to, co nas w decydującym momencie cze­ka?” Panie, Ty wiesz co nas czeka. Pozwól nam żyć według Twojej Ewan­gelii. „Słowa Twe, Panie, dają życie wieczne” (Psalm responsoryjny). Amen.

Czytany 145 razy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.