Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
Drodzy Bracia i Siostry. Od figowego drzewa uczcie się przez podobieństwo (Mk 13, 28). Patrzę na „drzewa, które umierają stojąc" i czytam w nich jesień. Kuli się człowiek w pierwszych ochłodzeniach i boi się zimy. Przychodzą coraz dłuższe wieczory i czasu na zamyślenia jest więcej. I są takie człowiecze niespokojne przebudzenia, gdy dzwoni budzik, gdy gwizd syreny wdziera się do domu, gdy biją tak samo jak co dzień, dzwony mojego kościoła. Znów przybył mi dzień. Chcę się nim cieszyć, bo jest nowy, ale boję się go, bo nie wiem, jaki będzie. Liczę wtedy lata mego życia i przeraża mnie to, jak szybko czas ucieka i boję się, że tak mało pomnożyłem tego, co mi Pan Bóg dał. I proszę Boga,…
Słowa Ewangelii według św. Marka. Jezus nauczając mówił do zgromadzonych: "Strzeżcie się uczonych w Piśmie. Z upodobaniem chodzą oni w powłóczystych szatach, lubią pozdrowienia na rynku, pierwsze krzesła w synagogach i zaszczytne miejsce na ucztach. Objadają domy wdów i dla pozoru odprawiają długie modlitwy. Ci tym surowszy dostaną wyrok". Potem usiadł naprzeciw skarbony i przypatrywał się, jak tłum wrzucał drobne pieniądze do skarbony. Wielu bogatych wrzucało wiele. Przyszła też jedna uboga wdowa i wrzuciła dwa pieniążki, czyli jeden grosz. Wtedy przywołał swoich uczniów i rzekł do nich: "Zaprawdę powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuciła najwięcej ze wszystkich, którzy kładli do skarbony. Wszyscy bowiem wrzucali z tego, co im zbywało; ona zaś ze swego niedostatku wrzuciła wszystko, co miała, całe swe…
Święty biskup Cyprian, późniejszy męczennik za wiarę, napisał ponad siedemnaście wieków temu: „Jakże błogosławiona jesteś, uboga wdowo, która jeszcze przed nadejściem Sądu zasłużyłaś sobie na pochwałę Sędzie­go!" Zastanówmy się zatem, w czym każdy z nas mógłby naśladować ewangeliczną wdowę, aby w ten sposób zasłużyć sobie na podobną pochwałę Zbawiciela. Na pewno wielu z nas zauważyło ten dziwny paradoks, że potrzebujący bliźni pojawia się w naszej przestrzeni przeważnie wówczas, kiedy wyjątko­wo nie mamy czasu ani możliwości, ażeby mu pomóc, albo kiedy własnych kłopotów mamy aż nadto. Łatwo sobie wówczas powiedzieć: „Jak to by było dobrze, gdyby ktoś pomógł moim sąsiadom, których małżeństwo jest jeszcze do uratowania; gdyby ktoś podał rękę temu zagubionemu młode­mu człowiekowi, który swoje niepowodzenie zaczyna topić w kieliszku…
Bracia i siostry! Oceniamy ludzi według różnych kryteriów: ich zdolności umysłowych, głębokiej wiedzy, bogactwa duchowe­go. Ale nade wszystko cenimy ludzi według poziomu ich czy­nów moralnych. Dzisiaj te oceny coraz rzadziej są stosowane. Chętniej ocenia się ludzi według ich stanu posiadania, pozycji zajmowanej w społeczeństwie, wpływów, i tego wszystkiego, czym potrafią zabłysnąć w oczach innych. Te kryteria są coraz powszechniejsze. Ewangelia dzisiejsza mówi o tym, jak ludzie idący do świą­tyni składali Panu Bogu ofiarę, wrzucając różnej wartości mo­nety do skarbony. Pan Jezus przyglądał się, jak bogaci wrzucali wiele, a biedniejsi mniej. Ale szczególną uwagę zwrócił Chry­stus na biedną wdowę, która cały swój stan posiadania mate­rialnego wrzuciła do skarbony i weszła do świątyni. Pieniądze zostały w skarbonie. Gdybyśmy się jednak głębiej zastanowili,…
Był to rok 180 po narodzeniu Chrystusa. Przenieśmy się do Afryki Północnej, do Kartaginy, miasta, którego ruiny znajdują się dzisiaj na terenie Tunezji, nieopodal Tunisu. Ta część Afryki, leżąca nad Morzem Śródziemnym, należała wówczas do Cesarstwa Rzymskiego. Żyło tam już wielu chrześcijan. II i III w. to czas prześladowań chrześcijan, kobiet i mężczyzn. Pod eskortą przeprowadzono ich do Kartaginy. Przed prokon-sulem odbywał się proces. Zachował się protokół z tego procesu. Prokonsul zadał chrześcijanom standardowe pytanie: Jak się nazywasz. W protokole czytamy: « Westia rzekła: "Jestem chrześcijanką", Sekunda rzekła: "Czym jestem, tym chcę i nadal pozostać" Saturninus prokonsul zwrócił się do Speratusa: "Czy nadal upierasz się przy tym oświadczeniu, że jesteś chrześcijaninem"? Speratus odpowiedział: "Jestem chrześcijaninem". A wraz z nim wszyscy…
Kochani moi, Dzisiaj czytamy Ewangelię św. o dwóch synach Zebedeuszowych: o Jakubie i Janie, którzy mieli zwykłe ludzkie pragnienie, żeby być kimś, żeby coś więcej znaczyć, żeby być wielkim. Nauczyciel stawia im i nam wszystkim pytanie — czy wiecie o co prosicie? (Mk 10, 38). W czym więc jest wielkość człowieka? Jaka jest do niej droga? W latach międzywojennych żył i tworzył we Włoszech artysta rzeźbiarz — Giuseppe Ardente. Modną wtedy była idea tzw. nad-człowieka. Artysta postanawia dokonać dzieła swego życia, wyrzeźbić nadczłowieka. Dokonano odsłonięcia rzeźby. Była imponująca. Na stromą ścianę skały wspinał się młody, piękny, pełen fizycznej tężyzny człowiek — nadczłowiek. Lewą ręką chwycił krawędź skały, butami mocno wpił się w kamień; wiadomo, jeszcze jeden wysiłek mięśni, jeszcze jeden…
Gdy Jezus wybierał się w drogę, zbliżył się do Niego pewien człowiek. W jaki sposób ten człowiek zostaje scharakteryzowany w Ewangelii? Przez jedno słowo, że “był bogaty”. Jan Paweł II rozważa w Liście do młodych tę Ewangelię, i stwierdza, że “już młodość jest bogactwem człowieka poprzez fakt, że jest on młody, że jest zdrowy, że ma przed sobą wiele możliwości – może wybrać taką a nie inną pracę, rozeznaje swoje powołanie – następne lata, to już tylko realizacja drogi, którą się wybrało”. Młodość jest bogactwem. Ale ten człowiek był również bogaty w sensie materialnym, miał bogatych rodziców, a więc był człowiekiem – można powiedzieć – zabezpieczonym; nie miał problemów, jak dzisiejsi młodzi, z podjęciem nauki; nie miałby problemu ze zdobyciem…
Gdyby podjąć nastrój dzisiejszej Ewangelii, można by chyba powiedzieć tak: Nauczycielu dobry — za oknami już szara jesień i jesień w naszych sercach; weź nas na chwilą ze sobą i pozwól naszemu sercu napełnić się pokojem, a myśli naszej daj mą­drość. Tak często uczyłeś, Panie, pokazując na przydrożne drze­wa, na kwiaty, na obłoki i jezioro... Pozwól nam iść z Tobą przez parę minut niedzielnej katechezy. Pochylamy się w skupieniu nad tekstem liturgii. Ze skarbca zdań układa się uwielbienie mądrości — przez duże „M" — mądrości życia, cierpienia, radości, zbawienia... Co mam czynić? Czyń to — czyń mądrze! Dokąd iść? Idź mądrze! Mowa tutaj onajwyższej mądrości, tej, która nadaje sens życiu. Ta mądrość zwycięża czas, pozwala rosnąć w kierunku dobra, aż…
Dzisiejsze teksty liturgiczne kierują nas wprost ku zagadnieniu, które chyba jest jednym z najważniejszych w ludzkim życiu a także w życiu chrześcijańskim. Zostało ono sformułowane w pytaniu, które — jak mówi relacja św. Marka — skierowali Żydzi do Chrystusa, chcąc Go w stawić na próbę: „Czy wolno mężowi oddalić żonę?" (Mk 10, 2). Sformułowanie podchwytliwe i negatywne — prawie tak jak w większość współczesnych filmów, których twórcom się wydaje, że wtedy dopiero jest naprawdę po ludzku, kiedy jest jakiś trójkąt małżeński albo cudzołóstwo, albo niewierność małżeńska. Ale problem jest szerszy. Dzisiaj coraz częściej mówi się o kryz małżeństwa. Chyba nie trzeba tego udowadniać. Kiedyś będą mówić otym historycy a dzisiaj socjologowie mają już dokładne statystyki zawieranych i rozrywanych małżeństw. Nie…
Umiłowani w Chrystusie bracia i siostry! Jutro, dokładnie dnia 5 października, przypada liturgiczne wspomnienie wielkiej czcicielki i apostołki Miłosierdzia Bożego. Jest to szczególna okazja, nie tylko dla czcicieli Miłosierdzia Bożego w duchu Świętej S. Faustyny, ale dla wszystkich, którzy pragną jak najlepiej uczcić Boga, do zadumy nad tym, co po­winno się składać na nasz stosunek do Boga i do drugiego człowieka. Do­datkowym momentem skłaniającym do tej zadumy jest fakt, że owo wspomnienie przypada w obchodzonym w Polsce w tym czasie Tygodniu Miłosierdzia. Święta Siostra Faustyna, która w kraju i poza jego granicami w szczególny spo­sób rozsławiła Miłosierdzie Boże jawi się przed nami jako swego rodzaju posłaniec Boży, który wzywa nas do lepszego przeżycia tego tygodnia i do nadania swojemu życiu…
Kochani moi. W dzisiejszej Ewangelii widzimy Jezusa, który dokonuje cudu uzdrawienia głuchoniemego. Z pewnością ów głuchoniemy, kimkolwiek by nie był, czuł się nieszczęśliwy.Był bowiem pozbawiony mowy i słuchu, a co się z tym wiąże: nie mógł wyrażać w słowach swoich myśli i uczuć, nie widział otaczającego go świata i nie słyszał żadnych głosów. Nie mógł więc słyszeć drugiego człowieka, ani też szumu lasu, śpiewu ptaków. To upośledzenie spowodowało wyizolowanie go z życia, z otaczającej go przyrody. Żył w świecie zamkniętym aż do chwili, kiedy to Jezus skierował do niego te znamienne słowa: „Effata – czyli Otwórz się!”. I głuchoniemy zaczął słyszeć i zaczął mówić. Zapanowała wielka radość. Spełniły się słowa z Księgi proroka Izajasza: „Wtedy uszy głuchych się otworzą, a…
Życie uczniów i uczennic Chrystusa wszystkich czasów jest ko­munią ze Zbawicielem, dialogiem przenikającym aż do najgłęb­szych uwarunkowań naszego istnienia. Pan Jezus przez swoje py­tania wprowadza nas w zakres ostatecznego sensu życia. Tak by­ło wtedy nad Jeziorem Genezaret, tak jest dzisiaj w Warszawie i gdziekolwiek indziej. Pytania Jezusowe są często wyznaczone okolicznościami, z których można bez trudności odczytać skalę ich znaczenia. Niekiedy — pełne smutku — jak to dzisiejsze, pragną przestrzec przed udaniem się w pustkę: „Czy i wy chcecie odejść?" (J 6, 67). Czasem chcą wprowadzić człowieka w istotę tajemnicy przymierza — pomyślmy o rozmowie Chrystusa z Nikodemem — w innych przypadkach ich celem jest wzmocnienie naszej wiary i miłości, abyśmy mogli przyjąć dar Boży, np. gdy pytał Chrystus niewidomego:…
Drogie Siostry, drodzy Bracia! "Trudna jest ta nasza mowa, któż jej może słuchać". Tak skwitowali w dzisiejszej Ewangelii uczniowie Jezusa Jego mowę na temat Eucharystii, której słuchaliśmy przez ostatnich kilka niedziel. Ta przejmująca mowa Jezusa, w której mówi On o wielkiej ofierze jaką pragnie złożyć z siebie za zbawienie ludzi kończy się smutno. Zarówno postronni słuchacze jak też i sami uczniowie Jezusa, którzy od dłuższego czasu chodzili z Nim, stwierdzają prawie jednogłośnie "Trudna jest ta mowa". Eucharystia zawsze wiąże się z krzyżem. Na Kalwarii była ona ofiarą życia Jezusa złożoną za wszystkich ludzi. Dla nas z kolei sprawowanie Eucharystii, a więc przyjmowanie Ciała i Krwi Jezusa, również wiąże się z krzyżem, również wiąże się z ofiarą. Eucharystia wymaga bowiem od…
Strona 2 z 2