Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
poniedziałek, 24 sierpień 2015 17:25

22. Niedziela Zwykła (B) - Uchyliliście przykazanie Boże

Oceń ten artykuł
(3 głosów)

NIEDZIELASłuchając Chrystusa, słów Jego Ewangelii, jesteśmy świado-domi, że są to słowa naszego jedynego Nauczyciela, jedynego Mi­strza życia. „Rabbi" — nauczyciel — to pierwszy tytuł, jaki Mu nadano. Ten tytuł towarzyszył Mu od spotkania z pierwszymi ucz­niami aż do zmartwychwstania. „Rabbi — nauczycielu — gdzie mieszkasz?" (J 1, 38), pytali Andrzej i Jan, późniejsi Apostoło­wie. „Rabbuni" — nauczycielu — zawołała Maria Magdalena, gdy przy pustym grobie rozpoznała Zmartwychwstałego Pana. Chry­stus przyjmował ten tytuł. Na Ostatniej Wieczerzy powiedział do swoich: „Wy mnie nazywacie Nauczycielem i Panem i dobrze mó­wicie, bo nim jestem" (J 13, 13). Więcej: to właśnie sam Jezus powiedział: „Jeden jest wasz Nauczyciel... jeden tylko wasz Mistrz — Chrystus" (Mt 23, 8. 10).

Z ust tego jedynego Nauczyciela i Mistrza życia wyszły sło­wa, które dziś usłyszeliśmy: „Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji" (Mk 7, 8). Skierował je Chrystus Pan do ludzi, którzy uważali siebie i byli uznawani za nauczy­cieli w narodzie, do faryzeuszów i uczonych w Piśmie. Sam Jezus zresztą przyznawał im to miejsce, choć stawiał im poważne zarzu­ty: „Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczyn­ków ich nie naśladujcie" (Mt 23, 2).

Uczeni i faryzeusze odegrali w swoim czasie ważną i pozy­tywną rolę w dziejach Izraela: swoją wiernością prawu mojżeszo­wemu i czystością obyczajów uchronili naród wybrany przed wpływami pogaństwa, przed atrakcyjną filozofią i stylem życia, które propagowali i narzucali Izraelitom władcy obcego pocho­dzenia w III i II wieku przed Chrystusem. Jednakże broniąc pra­wa Bożego otoczyli je takim gąszczem przepisów ludzkich — na­kazów i zakazów — że się w nich zagubili. Do tego stopnia, że zaczęli stawiać swoje, ludzkie przepisy nad prawo Boże. Ulegli pokusie, która ciągle zagraża ludzkości, od początku: zastąpić Bo­że prawo życia zasadami, które człowiek chce sam sobie ustano­wić jako niezależny sędzia tego, co dobre a co złe. „Będziecie jak Bóg znali dobro i zło" (Rdz 3, 5) — taka była pokusa, która doprowadziła do upadku pierwszego człowieka, a z nim całą ludz­kość.

Zarzut, jaki postawił Jezus Chrystus uczonym w Piśmie: „Uchy­liliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji" (Mk 7, 8), był najcięższym zarzutem, jaki można było postawić wy­chowawcom i nauczycielom narodu wybranego. Uchylić, odsunąć przykazanie Boże oznacza bowiem: przekreślić zbawienie człowie­ka, jedność jego życia z Bogiem. Gdy pewien człowiek zapytał Jezusa: „Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne?" Chrystus odpowiedział: „Jeśli chcesz osiągnąć życie, zachowaj przykazania". A gdy człowiek pytał dalej: „Które?", Chrystus Pan wymienił te, które dziś nazywamy Dziesięcioma Przykazaniami Bożymi (Mt 19, 16—19). „Zachowaj przykazania", a więc: przyjmij jako zasadę swego postępowania, swego życia, to, czego Bóg chce; chciej tego, czego chce On, Najświętszy; nie chciej tego, czego On nie chce. i Zachowywać więc przykaza­nia — to być w jedności życia z Bogiem, w jedności myśli, woli, erca. Uchylać te przykazania — to stawiać siebie obok Boga, a nawet ponad Bogiem. Straszliwy to zarzut: „Uchyliliście przyka­zanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji" (Mk 7, 8).

Jeśli więc taki zarzut postawił Chrystus Pan ludziom, którzy przecież uznawali przykazania i nauczali ich zachowania, a tylko przesłonili je swoimi ludzkimi przepisami, to jakim drżeniem po­winny napełnić te słowa Zbawiciela tych, którzy zapomnieli o przykazaniach, tak że nie potrafią ich nawet powtórzyć. Są lu­dzie, z których świadomości znikły przykazania Boże. Nie kształtu­ją ich myśli i pragnień, nie strzegą ich woli i czynów.

Gdyby ktoś usunął ze swej modlitwy potwarzanie za Bogiem podstawowych praw życia człowieka na ziemi, stanie w obliczu wielkiego niebezpieczeństwa, że wola Boża przestanie kształtować jego życie. Trzeba więc codziennie powtarzać za Bogiem Jego świę­te słowa: „Jam jest Pan Bóg twój, którym cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli. Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną. Nie będziesz brał imienia Pana Boga twego nadaremno. Pa­miętaj, abyś dzień święty święcił. Czcij ojca swego i matkę swo­ją. Nie zabijaj. Nie cudzołóż. Nie kradnij. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu. Nie pożądaj żony bliź­niego swego. Ani żadnej rzeczy, która jego jest” (Pwt 5, 6—20).

Gdybyśmy te słowa świadomie powtarzali za Bogiem; gdybyś­my pozwolili Bogu, by Jego światło i siła płynące z tych słów, przenikały nasze serca u progu każdego dnia, czy świat nie był­by lepszy tam, gdzie się w tym dniu znajdziemy? A gdyby tak wszyscy ludzie czynili, a przynajmniej wszyscy ochrzczeni w imię tego Boga, który swoją świętość i swoją miłość do nas wypowie­dział w tych przykazaniach.

Gdyby wszyscy ludzie tak czynili...

Czytany 3146 razy

1 komentarz

  • Link do komentarza Nadia Nadzieja wtorek, 25 sierpień 2015 10:14 napisane przez Nadia Nadzieja

    „Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji;” Zwracając się tymi słowami do Żydów, Jezus pragnął ukazać im ich błędne postępowanie. Wręcz obłudne postępowanie. Pan Jezus powiedział bardzo istotną rzecz: „Uchyliliście przykazanie Boże (…), znosicie słowo Boże przez waszą tradycję.” Te słowa Jezusa są bardzo mocne, wręcz oskarżające.
    Żydzi poprzez wieki zmienili sposób interpretowania przykazań Bożych. Niektóre z nich tłumaczyli w zależności do sytuacji i własnych potrzeb, a niektóre zupełnie „przekręcili”. Przez lata i wieki „dokładali” do przykazań, poprzez złą interpretację, kolejne obowiązki, nakazy, sposób zachowania, tak że z czasem zwykli ludzie nie znając aż tak dokładnie pism, nie wiedzieli, co dokładnie nakazał Bóg w Dekalogu, a co jest niewłaściwą interpretacją człowieka. Poza tym, różne pouczenia i nakazy dawane przez Boga swemu ludowi przed wiekami dotyczyły na przykład konkretnych sytuacji. Bardzo często prorocy i patriarchowie widząc słabość i niestałość, niewierność narodu Izraelskiego, dawali konkretne pouczenia, nakazy i zakazy.
    To potem zostało poprzez niewłaściwą interpretację dołożone do ogólnego spisu praw, obowiązków, nakazów, którym posłusznymi mieli być wszyscy żydzi. Z czasem przestano zastanawiać się, dlaczego takie, czy inne prawo zostało ustanowione i czy właściwie jest teraz interpretowane. Zwracano uwagę na to, by zachowana była forma zewnętrzna, bez zrozumienia wewnętrznej wymowy danego nakazu. „Zniesiono słowo Boże.” Przestano zwracać uwagę na to, co mówi Bóg, a jedynie patrzono na znaczenie samych wyrazów. Przejmowano się bardziej tym, by wypełnić rzekome nakazy Boże, niż samym Bogiem. Prawdziwe zaś przykazania tak dostosowano do własnej „wygody”, że sens ich wymowy został zmieniony. Można rzec, że to, co ludzkie, wyparło to, co Boskie.
    Dziesięcioro Przykazań tak zostało „obudowanych” przeróżnymi wskazówkami, iż same one niejako zniknęły w gąszczu praw, które sam człowiek nałożył sobie na barki. W tym wszystkim szczególnie „ucierpiała” relacja Bóg - człowiek. Człowiek bowiem pierwotnie stworzony do bliskiej zażyłości z Bogiem, zerwał sam tę więź i teraz przez swą słabość jeszcze bardziej się oddalił. Bóg, który był bliskim człowiekowi, po grzechu pierworodnym spuścił zasłonę pomiędzy Nim, a człowiekiem. To jednak postępowanie człowieka było tego przyczyną. Człowiek nie mógł oglądać Czystego, Doskonałego, Świętego, bo jego skażona natura, jego biedne, słabe serce, zraniona dusza nie wytrzymałyby tej Świętości, Mocy, Potęgi. Bóg jednak nadal kierował życiem człowieka właśnie poprzez przykazania, swoje słowo.
    Ta zatracona więź z Bogiem przez grzech oraz skażenie, niedoskonałość człowieka były przyczyną, iż nie potrafił on dochowywać wierności Bogu, błędnie interpretował pewne Jego nakazy. „Dokładał” własne, często w dobrej wierze, jednak po latach ich pojmowanie się wypaczało. Tracił coraz bardziej te bezpośrednie relacje, jakie miał z Bogiem, tę zażyłość. Bóg stawał się Kimś odległym, dalekim, groźnym, sprawującym władzę, dającym nakazy i zakazy, rozliczającym człowieka z ich wypełniania.
    Nie był to obraz Boga dany człowiekowi przez Stwórcę. To był obraz ogromnie wypaczony przez ludzkie słabości. Stąd, w czasach, gdy Jezus chodził po ziemi, ten obraz wśród żydów był zupełnie różny od prawdziwego. I Jezus zwracał ludziom na to uwagę. Jednak ci, którzy z takiego pojmowania Boga od wieków, czerpali pewnego rodzaju korzyści, a nie chodzi tutaj tylko o korzyści materialne, ale również społeczne typu prestiż, „szacunek”, uznanie, pozycję społeczną, posłuszeństwo itp., nie chcieli z niego zrezygnować.
    To jest ogromnie istotne. Człowiek może żyć w błędzie. Ale, gdy zorientuje się, iż się myli, i to w tak istotnej sprawie, jeśli ma tego świadomość, powinien zmienić swoje postępowanie. Oczywiście, jeśli jego serce jest otwarte, szczere i pragnie żyć w zgodzie z prawdą. Tutaj wyszło na jaw, jak bardzo Żydzi są zakłamani i nie zależy im na prawdzie. Zależy im na sobie i tylko na sobie.

    Gdyby dzisiaj Jezus przyszedł do ludzi, wcale nie różniłoby się zachowanie człowieka w porównaniu do żydów dwa tysiące lat temu. Ponieważ dzisiaj podobnie, choć w innej formie, człowiek żyje tym, co sam sobie wybiera, narzuca. Od Boga odchodzi zupełnie, chociaż twierdzi, że w Niego wierzy. Człowiek odchodzi od Kościoła, twierdząc, iż jest mu do wiary niepotrzebny. Przykazania stosuje wybiórczo, bo są mu niewygodne. I w dodatku twierdzi, że jest osobą wierzącą. Obłuda ta sama, jak u faryzeuszy. Człowiek „uchyla przykazania Boże” dla własnej wygody, przyjemności, dla łatwiejszego życia, dla realizacji własnych pragnień i pożądań. To, co za trudne, jest usuwane. To, co staje na przeszkodzie w szybkim osiągnięciu celu, jest wyrzucane. Cel chce się osiągnąć szybko. A cele upatruje się nie w Bogu, ale w doczesności. O wieczności niewiele się myśli. Smutne to czasy, w których człowiek sam rezygnuje z tego, co na prawdę przedstawia wartość, a upatruje ją w rzeczach i sprawach, które nic nie warte zamienią się po prostu w nicość.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.