Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
czwartek, 18 styczeń 2018 18:50

3. Niedziela Zwykła (B) – Potrzeba duchowej odnowy

Oceń ten artykuł
(1 głos)

homilia1. Chociaż minął już czas adwentowego prostowania ścieżek dla nadchodzącego Pana, a jeszcze nie nadszedł Wielki Post, który wprowadzi nas w tajemnicę męki, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa – słyszymy dziś w liturgii wezwanie do nawrócenia; wezwanie naglące, albowiem „czas jest krótki”. Nieustanne nawo­ływanie do nawrócenia wydawać się może nużące i przygnębia­jące, każe bowiem wciąż zmieniać w życiu to, co nie jest zgodne z Ewangelią, a od czego tak trudno nam odejść. Czasami zmiany takie wymagają nie mniej surowych środków niż te, które za­stosowali pokutujący mieszkańcy Niniwy. A przecież właśnie hi­storia Niniwitów pokazuje, jak wyzwalające jest prawdziwe na­wrócenie. Celem jego bowiem nie jest płacz, lecz oczyszczenie serc i uczynków z tego, co przeszkadza nam przyjąć błogosła­wieństwo i szczęście, którym Bóg nas obdarza.

2. Nawrócenie jest trudne. Nie chodzi w nim bowiem tylko o poprawność zewnętrznego zachowania, ale przede wszystkim o gruntowne oczyszczenie myśli i pragnień; o odnalezienie. praw­dy o sobie wobec Boga i wobec świata. O tę właśnie praw­dę jako fundament naszego życia dopomina się św. Paweł dając nam nieco zaskakujące polecenie: „Trzeba, aby ci, którzy naby­wają, jak gdyby nie posiadali; ci, którzy używają tego świata, tak jak gdyby z niego nie korzystali. Przemija bowiem postać te­go świata” (1 Kor 7, 30–31).

Świat jest piękny – zarówno świat przyrody, jak i świat ludz­kiej kultury. Jest bogaty, różnorodny, żywy; ciągle niezgłębiony w swych tajemnicach, niewyczerpany w tym, co może nam jeszcze przynieść. Nic dziwnego, że się nim zachwycamy, że chcielibyśmy go poznać i w nim się zadomowić. Ale ta właśnie łatwość zafa­scynowania się światem jest niebezpieczna. Niebezpieczna już choćby dlatego, że świat jest również nieobliczalny. Bywa, że na­gle pozbawi człowieka wszystkich dóbr i radości, sponiewiera go i przygniecie na długie lata biedą lub chorobą, samotnością lub niesławą. I wtedy temu, kto tylko z tym światem wiązał swą nadzieję, zagląda w oczy już nie przygnębienie, ale rozpacz. Ale zwodnicze jest także powodzenie tych, których ominęły takie bóle i klęski. Przemija bowiem postać tego świata. Nie jest on w sta­nie zmieścić w sobie arcydzieła Stwórcy: ludzkiej osoby uczynionej na obraz i podobieństwo samego Boga i przeznaczonej do wiecznego życia. Jakże więc małym czyni siebie i jak Bogu ubliża ten, kto mierzy siebie tylko miarą tego świata; kto gromadzi so­bie skarby na ziemi, gdzie mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje włamują się i kradną! I jak doprawdy wyzwala od męczących nie­pokojów i złudnych nadziei pamięć o tym, że Bóg nikogo z nas nie opuścił, o nikim nie zapomniał, ale poprzez Jemu tylko, wiadome koleje naszego lesu przybliża do nas Boże królestwo i da­je nam szansę coraz pełniejszego uczestniczenia w nim!

3. Tę podstawową prawdę, że jesteśmy stworzeni, aby być oby­watelami królestwa Bożego, a nie tylko ziemskiego, trzeba nam wciąż przypominać. Toteż Pan Jezus nie tylko sam ją głosi, ale powołuje Apostołów. I nadal przez długie dzieje Kościoła wzywa coraz to nowych wyznawców, którzy życiem i słowem ukazują ewangeliczne fundamenty jedynej godnej człowieka nadziei, której przemijający świat ani zniszczyć ani spełnić nie może. Wzy­wa ich bodaj szczególnie wyraźnie w czasach ciężkich.

Taki był z pewnością dla Polaków koniec XVII w., gdy kraj był zniszczony, a naród zdziesiątkowany przez liczne wojny i zarazy. I wtedy właśnie św. Stanisław Papczyński zakła­da – jako pierwszy polski zakonodawca – Zakon Marianów, po­święcony szerzeniu czci Maryi Niepokalanej, Orędowniczki naszej w czasie utrapienia, modlitwie za zmarłych, tak wówczas wielu oraz pomocy w zaniedbanej pracy parafialnej. Niełatwy też był dla Polaków czas na początku naszego stulecia, gdy niewola trwa­ła już ponad wiek, a życie Kościoła pod zaborami było trudne i coraz trudniejsze. Wówczas to postanawia bł. ks. Jerzy Matulewicz, w owym czasie profesor Akademii Duchownej w Pe­tersburgu, odrodzić życie zakonne, które w carskiej Rosji było wtedy zabronione. Między innymi odnawia więc niemal już umar­ły po kasacie z 1864 r. Zakon Marianów, a także zakłada Zgroma­dzenie Sióstr Eucharystek. Ale też wie o. Jerzy, że jedyną szansą przezwyciężenia panującego zniechęcenia, jedyną szansą odrodze­nia życia zakonnego, a z jego pomocą życia Kościoła, jest radykal­ne oddanie się Bogu w służbie Kościołowi Chrystusowemu, hasłem Zgromadzenia Marianów czyni zawołanie „Dla Chrystusa i Kościoła!”, a w swym Dzienniku duchowym tak pisze: „W tym widzę sens i istotę naszego powołania: należy dobrowolnie i chęt­nie zaprzeć się siebie, wyrzec się tego świata: jego bogactw, dóbr, jego próżnej chwały, siebie samego zaś zupełnie i całkowicie po­święcić i oddać Kościołowi”. Dalej zaś ostrzega swych duchowych synów: „Kto chce zbytnio zabezpieczyć swoje życie przed wszel­kiego rodzaju niepowodzeniami i kłopotami, ten nie nadaje się do naszego Zgromadzenia. Czyż możesz być, człowiecze, w gor­szym więzieniu i na surowszym zesłaniu, niż wtedy, gdy opa­nowany strachem ukrywasz się jak robak wciśnięty do własnej norki, śpisz i nic nie robisz? Obawiasz się, by cię inni nie wtrą­cili do więzienia lub nie skazali na wygnanie, a sam się zamykasz w gorszym węzieniu, które otoczone jest ciemnością senności, bez­czynności, gdzie człowiek zaczyna psuć się i rozkładać. Sam siebie skazujesz na zesłanie, ponieważ odłączasz się od grona prawdzi­wych, czynnych pracowników Kościoła”.

Zdumiewające, z jak żywym odzewem spotkała się ta – wy­magająca przecież – inicjatywa o. J. Matulewicza. Złożył on swe śluby zakonne w sierpniu 1909 r. jako pierwszy członek odnowio­nego Zgromadzenia, a w chwili śmierci, dn. 27 I 1927 r. żegnało go już 319 współbraci. A nie jest to jedyny ani najdobitniejszy dowód Bożego błogosławieństwa dla tych, którzy na przekór wszy­stkim trudnościom nawracali siebie i innych, Boga czyniąc jedyną swą, niewzruszoną nadzieją. O. Jerzy nawiązał wszak do dzieła bł. o. Honorata Koźmińskiego, fundatora wielu żyjących w ukryciu zgromadzeń żeńskich; w tym samym też czasie i w tym samym Petersburgu działała bł. Urszula Ledóchowska, zało­życielka nowej wielkiej gałęzi urszulańskiej rodziny zakonnej.

4. Niech i nam dziś te postaci dodają otuchy. Bóg jest Panem również naszej trudnej historii. Nie obiecuje nam życia łatwe­go, ale tego nie obiecywał również swoim Apostołom. Nie zapo­minajmy, że dziesięciu z nich, idąc śladami swego Mistrza, zgi­nęło śmiercią męczeńską – a przecież nie nazywamy ich z tego powodu nieszczęśnikami, lecz męczennikami: szczególnie przeko­nującymi świadkami Jezusa Chrystusa i prawdy Jego Ewangelii. Także ci, którzy dziś giną za głoszenie prawdy i sprawiedliwości, nie stracili bezsensownie swojego życia, lecz oddali je umiłowane­mu nade wszystko Bogu, dla naszego wyzwolenia z pomniejszają­cych nas i rodzących nieustanny niepokój kurczowych więzów z tym światem; dla naszego nawrócenia na drogę prawdy i miło­ści. Nie wiemy jeszcze, jaki ostateczny kształt będzie miało na­sze świadectwo: jakieś jednak ono być musi, jeśli wiara nasza nie ma pozostać pustym słowem. I na takie świadectwo wiary już teraz i ciągle trzeba nam się przygotowywać, czas bowiem jest krótki i rychło przeminie postać tego świata. Jest on nam dany po to, byśmy – w zdrowiu czy w chorobie, w powodzeniach czy ucisku – budowali krok po kroku królestwo Boże; królestwo sprawiedliwości, radości i pokoju w Duchu Świętym. Amen.

Czytany 43 razy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.