Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
Ostatnia, przedświąteczna niedziela. Dobiega końca Adwent, co oznacza po prostu - przyjście. Przyjście Tego, który miał przyjść - i przyszedł. Przyjście Tego, który ma ponownie przyjść - i przyjdzie. Przyjście Tego, który w każdej chwili do nas przychodzi - i jest. Nie tylko jest, ale i mówi do nas nieustannie cichym, chciałoby się powiedzieć, adwentowym głosem. Bo ten czas, to nie tylko nasz, ale i Jego Adwent. Bóg jest Panem Adwentu. Chętnie przebywa wśród tych, do których przychodzi. Głos Jego dociera do ludzi adwentowej wrażliwości, adwentowej tęsknoty i oczekiwania. Cóż dzisiaj nam, adwentowym ludziom, mówi nasz Bóg - Pan Adwentu? Poprzez dzisiejsze czytania staramy się zrozumieć adwentowe przesłanie Słowa Bożego. Każde z tych trzech czytań ujmuje prawdę o Przychodzącym Bogu…
Już trzecia niedziela Adwentu. Boże Narodzenie blisko. Woła więc Apostoł: „Gaudete!” Radujcie się! Bóg jest wierny obietnicom więc przyjdzie wkrótce, aby nas ocalić. Więc „zawsze się radujcie, nieustannie się módlcie” (1 Tes 5,16). Jakie będą te święta? - myślimy. Jakie będą te święta przeży­wane pod koniec 2017 roku? Czy dla wszystkich będzie to okazja do radości i pomnożenia pokoju? Pan organista, zgodnie z uświęconą od lat tradycją, przyniósł nam już opłatek. Mamy przyjęły go ze czcią i schowały przed dziećmi, bo ten dobry, poświęcony, biały, czysty chleb przełamiemy dopiero w wigilijny wieczór, życząc sobie zdrowia i radości. Wiemy już do kogo pójdziemy, albo kto przyjdzie do nas na święta. Może ktoś po latach oczekiwania sprawi nam miłą niespodziankę. Ktoś zagniewany…
Bracie, siostro! Czy słyszysz to wezwanie, które dziś przez świętą liturgię Pan do Ciebie kieruje? „Zawsze się radujcie!” (1 Tes 5, 16). „Ogromnie się weselę w Panu, dusza moja raduje się w Bogu moim” (Iz 6J, 1). Boże Narodzenie już blisko. Jeszcze kilka dni. Przyjdziemy na Pasterkę, bo jak przespać tę noc, gdy Bóg się rodzi? Czuwać będziemy z pasterzami, aby na własne uszy usłyszeć orędzie anioła: „Oto zwiastuję wam radość wielką” (Łk 2, 10). Wielkiej radości nie może zagłuszyć ani kryzys, ani żałoba narodowa, ani kłopoty codziennego dreptania. Bo jej źródła są głębsze niż uciechy tego świata. Oto dla nas i dla naszego zbawie­nia Bóg prawdziwy stał się Człowiekiem. Fakt wpisany w ludz­ką historię. Wspominany uroczyście. Wciągający swoim nastrojem…
Bracia i siostry! Przypatrzmy się tym słowom Jana Chrzciciela: Temu, „który po mnie idzie, nie jestem godzien odwiązać rzemyka u Jego sanda­ła” (J 1,27). Pełne znaczenie tej pokornej wypowiedzi można zrozumieć dopiero w świetle Starego Testamentu. Mianowicie, zdjęcie sandała jest w Starym Testamencie symbolem małżeńskim i oznacza zrzeczenie się lub odebranie prawa do zawarcia małżeństwa z osobą, która była danemu czło­wiekowi obiecana. W Księdze Rut (4,7) czytamy, że „aby zatwierdzić całą sprawę, zdejmował człowiek swój sandał i dawał drugiej stronie. Taki był sposób zaświadczenia w Izraelu”. I następuje opis, jak to człowiek, który miał prawo do małżeństwa z Rut, zdjął swój sandał i przekazał go Boozowi; Booz w ten sposób uzyskał prawo do poślubienia tej kobiety. Podobną symbolikę wyraża gest…
Dziś już druga niedziela Adwentu, który przyszedł, jak zwykle, cicho, dyskretnie i prawie nieoczekiwanie, bo taki już jest z natury. Ma w sobie coś z ciszy przyrody przygotowującej się do zimy; coś z ciszy Anioła zwiastującego Maryi; a może przede wszystkim coś z subtelności samego Boga, porównanego dziś w pierwszym czytaniu do pasterza, który „Jagnięta nosi na swej piersi, owce karmiące prowadzi łagodnie” (Iz 40,11). Chrześcijanie mówią o Adwencie, że jest czasem religijnego i radosnego oczekiwania. Wciąż na coś czy na kogoś oczekujemy. Temu oczekiwaniu towarzyszą nadzieje, które zwykle koncentrują się wokół spraw ziemskich. Tymczasem w Adwencie staje przed nami Jezus - Pan i Pasterz - który w sposób doskonały może zaspokoić nasze najgłębsze tęsknoty. To On jest naszym oczekiwaniem.…
Czas i okoliczności, w których żyjemy, postawiły nas wobec wielu pytań. Niekiedy przychodzą one z zewnątrz i są wynikiem manipulacji człowiekiem. Dobrze, gdy wówczas przebudzi się człowiek i dojdzie do wniosku, że nie wszystko wolno zakwestionować, nie przy wszystkim wolno postawić znak zapytania. Bogu niech będą dzięki, gdy w porę obudzi się człowiek, obudzi naród, gdy w porę spostrzeże, że niektóre pytania, choćby te z początku dziejów człowieka, z raju, mają iście diabelski podtekst i wydźwięk. Poeta opisując to rajskie wydarzenie i pytanie trafnie napisał: „Pierwsza mowa szatana do rodu ludzkiego zaczęła się najskromniej od słowa: dlaczego?” (A. Mickiewicz). Upłynęły wieki. Czasy, w których żyjemy trudno nazwać rajskimi, ale podtekst i pytania są takie same. Potrafiły one zaprowadzić wielu ludzi…