Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
środa, 18 październik 2017 13:37

29. Niedziela Zwykła (A) – Oddajcie Panu chwalą należną Jego imieniu

Oceń ten artykuł
(1 głos)

 

jezusUkochni Bracia i Siostry! To, o czym mówi przed chwilą przeczytana Ewangelia rozegrało się w ostatnim etapie ziemskiego życia Jezusa z Nazaretu. Wielka jest gwałtowność pytających i wciąż wielka niepewność — kim On jest naprawdę? Prorok, Mesjasz czy zwodziciel? On sam mówi o sobie więcej czynami niż słowem, a jeśli już coś wypowiada, to ma się wrażenie, że odsłonięty został zaledwie rąbek wielkiej tajemnicy! Ale czyjej, Boga, czy tylko człowieka? Kim więc jest?

Natarczywość, oczekiwanie jednoznacznej odpowiedzi, sięgają zenitu. Gdyby Go podchwycić na jakimś słowie, podstawić nogę. Na wszelki jednak wypadek trzeba powiedzieć: Nauczycielu, wiemy, że jesteś prawdomówny ... prawdy nauczasz. Na nikim Ci nie zależy ... nie oglądasz się na względy ludzkie. Powiedz nam, jak Ci się zdaje? Wolno płacić podatek Cezarowi, czy nie? (Mt 22, 16—18). Może uda się wykazać, że On ani prawdomówny, ani mądry, bo jak okazać się mądrym i wolnym w myśleniu, gdy pytanie dotyczy podatku i to jeszcze płaconego ciemiężycielowi, w zniewolonym kraju.

Jezus przejrzał ich przewrotność. Zażądał denara. Ale nawet wtedy, nie zatrzymuje uwagi na tym, co materialne i wymierne jakąkolwiek walutą. Myśl Chrystusa sięga głębiej. A choć od tego czasu tyle już królestw i cesarstw upadło i na tylu monetach zatarł się wizerunek i napis niejednego władcy, jednak odpowiedź nie straciła nic ze swojej aktualności. Raczej staje się tym ostrzejsza i bardziej wyrazista, im bardziej czasy i los sprzyjają cezarom, podpisującym się na kartach historii imieniem Boga.

Na tym poziomie problemów i pytań odpowiedź Chrystusa Pana jest surowa, ale jednoznaczna i jasno rysująca granice między tym, co boskie, a tym, co cesarskie. Przyznajmy, że my sami grzeszymy nieraz taką obłudną, przewrotną, faryzejską postawą, zadając podchwytliwe pytania Bogu, Chrystusowi, Kościołowi. Wiele razy dzieliliśmy, co dać Bogu, a co cesarzowi. Pomysłowość nasza w tej dziedzinie jest wręcz niewyczerpana. Dzielimy i wyznaczamy granice dobrze wiedząc, gdzie świeczkę zapalić, a gdzie załatwić sprawę ogarkiem.

Dlatego Bóg sam dzisiaj przypomina nam w pierwszym czytaniu: „Poza Mną nie ma boga ... Ja jestem Panem i nie ma innego ... od wschodu, aż do zachodu niech będzie wiadome, że beze Mnie nie ma niczego” (Iz 45, 5—6). Trzeba z tych słów wyciągnąć wniosek, że wszystko jest Boże; a przede wszystkim człowiek — stworzony przecież na obraz i podobieństwo samego Boga. Taka jest powinność człowieka wobec Stwórcy i to się Panu Bogu należy, by człowiek pamiętał i uznał, że jest Boży. Polska mądrość ludowa wyraziła tę odwieczną prawdę powiedzeniem: „Bez Boga — ani do proga”.

Wielka to, a zarazem prosta umiejętność, oddawać wszystkie sprawy Bogu i być od Niego zależnym, bo, jak uczy Pismo, „miłującym Boga wszystko pomaga ku zbawieniu” (Rz 8, 28). Jeżeli tylko człowiek jest bez reszty oddany Bogu, wszystko inne zajmie sobie właściwe miejsce, jak w porządnym domu, za porządnym progiem. Przekonani o tym i ożywieni tą myślą rozważaliśmy w psalmie:

Oddajcie Panu, rodziny narodów,
oddajcie Panu chwałę i uznajcie Jego potęgę.
Oddajcie Panu chwałę należną Jego imieniu.
przynieście dary i wejdźcie na Jego dziedzińce ...
Głoście wśród ludów, że Pan jest królem,
będzie sprawiedliwie sądził ludy" (Ps 96, 7, 8, 10).

Pan w dniu obrachunku wymierzy sprawiedliwość, a obecnie przez wciąż żywe i skuteczne słowo upomina i ujarzmia tych, którzy nie chcą uznać, że do Boga należą; którzy sprawy swoje układając poza Nim, wchodzą w zaułek bez wyjścia. O tych zakłamanych sytuacjach z sarkazmem mówi A. Mickiewicz:

Mówisz, niech sobie ludzie nie kochają Boga,
byle im była cnota i Ojczyzna droga.
Głupiec mówi: Niech sobie źródło wyschnie w górach,
byleby mi płynęła woda w miejskich rurach".

Poza Bogiem nie można istnieć. Tę prawdę przypomina nam, tzn. poszczególnym ludziom, narodom i państwom, czytane dziś w kościele Boże słowo. Może dziś do nas to słowo przychodzi ze szczegolną mocą i wyrazem, ponieważ Bóg, znając nas lepiej niż my sami wie, że jesteśmy pełni niekiedy faryzejskiej obłudy. Chcielibyśmy rozstrzygać nieraz swoje sprawy poza Nim, podzielić — dotąd boskie, dalej już cesarskie. Tak się zachowujemy, jakby taki podział był możliwy. Dobrze, że Pan Bóg przypomina nam tę trudną, ale konieczną lekcję: „Ja jestem Panem i nie ma innego" (Iz 45, 6).

Przed ostatecznym egzaminem, tę lekcję trzeba nieustannie powtarzać. Bo kiedyś Chrystus Pan zapyta: „Czyj jest ten obraz?" (Mt 22, 20). Obraz Boga wciąż jest na tobie i na wszystkich twoich sprawach. Z tej prawdy jedynie może powstać ład w człowieku. Wszystko skierowane ku Bogu, zamyka listę problemów: co. komu, ile, za ile i za co? Czy to właśnie nie wtedy człowiek doświadcza łaski i pokoju i dziękczynienia, o którym mówi drugie dzisiejsze czytanie?

Wtedy i Msza Św., w której uczestniczymy jest nie tylko obowiązkiem, ale wielką radością i dziękczynieniem wierzącego człowieka. Dziękczynieniem za dar wiary, za trud miłości i za wytrwałą nadzieję w Panu naszym Jezusie Chrystusie, jak miało to miejsce u miłujących Boga Tesaloniczan. Widzieć tę prawdę zrealizowaną w życiu ludzi — to otrzymywać świadectwo „nie przez samo tylko słowo, lecz przez moc i przez Ducha Św., z wielką siłą przekonania" (1 Tes 1, 5), jak przypomniał nam św. Paweł.

Do dawania takiego pełnego mocy świadectwa został wezwany Kościół. Jestem i żyję w takim Kościele, który daje ponadczasowe świadectwo i to nie tylko wtedy, gdy cezar siada na ołtarzu, by zająć miejsce Boga, ale i wówczas, gdy Pan mocno ujmuje za prawicę i królom odpina broń od pasa — jak słyszymy dziś o Cyrusie. Taka jest moja i nasza wiara, której wyznawanie jest naszą chlubą. Na tym polega misyjność Kościoła, którą dziś mamy wszyscy wyraźniej zobaczyć.

Czytany 321 razy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.