Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
środa, 19 lipiec 2017 12:05

16. Niedziela Zwykła (A) – Tajemnica zła

Oceń ten artykuł
(1 głos)
tajemnica-zlaDzisiejsza Ewangelia wiele nam odsłania z tajemnicy zła. Przede wszyst­kim zauważmy, że zło jest czymś, co na tym Bożym świecie w ogóle nie powinno się było pojawić. Pan Jezus mówi o tym za pomocą obrazu, że Bóg jest gospodarzem całego świata i tylko On potrafi to swoje gospodarstwo obsiać takim ziarnem, żeby przynosiło ono plon dobra, miłości i życia wiecznego.
Jak zatem mogło dojść do tego. że na gospodarstwo wszechmocnego i wszystkowiedzącego Boga wszedł nieprzyjaciel i nasiał tam kąkolu? To jest chyba najbardziej podstawowe pytanie, jakie nam się nasuwa, kiedy stajemy wobec tajemnicy zła. Zauważmy najpierw, że nieprzyjaciel sieje swoje przeklęte ziarno w nocy. Bo zło najchętniej wchodzi w nasze życie ukradkiem i niepostrzeżenie. Człowiek, na przykład, w swoim postępowaniu zaczyna nie liczyć się z cudzą krzywdą albo poddaje się takiej lub innej pożądliwości – i nawet nie zauważy swojego grzechu. Owszem, sumienie czasem się wtedy odezwie, ale my przecież potrafimy szybko zgasić niepokój naszego sumienia jakimś mrocznym argumentem. Na przykład, znajdujemy sobie wtedy fałszywe usprawiedliwienie, że inni postępują tak samo albo jeszcze gorzej. To właśnie na tym polega ta noc, dzięki której szatanowi udaje się nasiać kąkolu w mojej duszy.
Co robić, żeby nie dopuścić tego siewcy do swojej duszy? Po prostu chrońmy siebie przed ciemnością, starajmy się trwać w świetle słowa Bożego, które jest głoszone w Kościele. W sprawach ducha jest inaczej niż w cyklu astronomicznym. Według praw astronomii w ciągu każdych dwudziestu czterech godzin noc ustępuje dniowi, a dzień nocy. Natomiast w wymiarze ducha człowiek przez całe lata może trwać w świetle dnia albo w mroku nocy. Pan Jezus powiedział: „Czuwajcie i módlcie się, abyście nie popadli w pokusę”. Jeśli będziemy czuwać, możemy trwać nieustannie w świetle Słowa Bożego i wówczas szatan nie ośmieli się siać w naszych duszach swojego kąkolu.
Kłamstwo zła polega nic tylko na tym, że wchodzi ono do duszy ludzkiej ukradkiem i niepostrzeżenie. Przypowieść powiada, że kiedy chwast rósł, długo był łudząco podobny do pszenicy. Różnicę zauważono dopiero w czasie wypuszczania kłosów. Właśnie tak bywa ze złem. Zło potrafi z wielkim sprytem podszywać się pod dobro. Jak powiada Apostoł Paweł, sam szatan nawet udaje niekiedy anioła światłości.
Ileż to razy człowiekowi się wydaje, że czyni dobro, a w rzeczywistości czyni zło. Ktoś słucha naprzykład zwierzeń bliskiego sobie człowieka, jak mu ciężko w jego nie bardzo udanym małżeństwie. Zamiast dodać mu otuchy, zamiast chronić go przed absolutyzowaniem jego małżeńskich trudności, przyjaciel radzi mu wtedy skończyć z małżeństwem. Jakby nie wiedział o tym, że nawet życzliwością można ciężko skrzywdzić człowieka, jeśli czynimy naszą życzliwość w ciemnościach naszego czysto ludzkiego widzimisię i poza obiektywnym światłem prawa Bożego.
Kąkolem, podobnym wprawdzie do pszenicy, ale tylko kąkolem, jest każda uczynność i każde poświęcenie, które jest skierowane ku jakiemuś złu. Wystarczy sobie uświadomić, ile przeklętej życzliwości okazujemy kobietom, ażeby mogły zniszczyć poczęte w sobie dziecko. Zamiast uczynności prawdziwej, która pomoże kobiecie przezwyciężyć złą pokusę; zamiast uczynności trudniejsza, która polega na rzeczywistym podaniu pomocnej ręki, wolimy niekiedy poprzestać na uczynności pozornej i fałszywej – i w ten sposób kąkol rośnie na naszym polu zamiast pszenicy.
Kąkol zasiany przez samego diabła potrafi udawać nawet tak wzniosłe postawy, jak miłość ojczyzny, miłość rodzicielską czy małżeńską. Prawdziwa miłość ojczyzny jest z Boga, bo każda prawdziwa miłość jest z Boga. Ale jeśli ktoś wciąż mówi o miłości ojczyzny, ale napełniony jest pogardą wobec innych narodów, albo głosi zasady egoizmu narodowego, to w takim człowieku kąkol rośnie, a nie prawdziwy patriotyzm. Albo czy jest to prawdziwa miłość rodzicielska, kiedy ojciec lub matka wychowują dziecko na egoistę? Albo kiedy swemu dorosłemu dziecku doradzają coś złego? Czy prawdziwa jest taka miłość małżeńska, która środków wyrazu szuka w niezgodzie z prawem Bożym? 
Nie podjęliśmy jeszcze pytania, jak to się stało, że na gospodarstwo Boga mógł wejść nieprzyjaciel i nasiać tam kąkolu. Otóż samo istnienie zła będzie powodem wielkiego zgorszenia i oskarżeń przeciw Bogu, dopóki nie zrozumiemy, że rola, którą obsiewa Bóg, bardzo różni się od ziemi, jaką uprawia zwyczajny rolnik. Rola Boża jest żywa, jest nią człowiek. Ta żywa rola, nie tylko w sposób wolny przyjmuje ziarno Boże lub je odrzuca i dobrowolnie wystawia się na ziarna Bożego nieprzyjaciela. Człowiek jest taką rolą, która może nawet sama sięgnąć po ziarno i obsiewać nim swoją duszę i dusze swoich bliźnich.
Pismo Święte często przemawia do nas jako do siewców odpowiedzialnych za to, co rośnie na naszym polu. „Posiejcie sprawiedliwość, a zbierzecie dobro – woła prorok Ozeasz. Nie uprawiajcie zła. bo zbierać będziecie nieprawość i spożywać owoce kłamstwa” (Oz 10, 12n). „Kto skąpo sieje – czytamy u Apostoła Pawła – ten skąpo zbiera. Kto zaś hojnie sieje, ten hojnie też zbierać będzie” (2 Kor 9,6). „Nie łudźcie się. Bóg nie dozwoli siebie szydzić. Co człowiek sieje, to i żąć będzie: kto sieje w ciele swoim, jako plon ciała zbierze zgniliznę: kto sieje w duchu, jako plon ducha zbierze życie wieczne. W czynieniu dobrze nie bądźmy opieszali, bo gdy pora nadejdzie, będziemy zbierać plony, o ile w pracy nie ustaniemy”.
Zatem klucz do tajemnicy dobra i zła trzymamy w swoich rękach. Zamiast narzekać na to, że w świecie jest tyle zła, zabierzmy się gorliwiej do służby Bożej, ażeby w naszych duszach rosła sama tylko Boża pszenica, i żeby tam rosła obficie. Przestańmy wreszcie szukać dobra i szczęścia wbrew Bogu i wbrew Jego przykazaniom, bo w ten sposób dopuszczamy tylko do siebie siewcę kąkolu.
Miłość Boskiego Siewcy wobec nas objawia się nie tylko w tym, że On obsiewa nasze dusze w pełnym poszanowaniu dla naszej wolności i dla naszej własnej osobowej aktywności, ale również w tym, że On cierpliwie znosi naszą głupotę, kiedy pozwalamy diabłu, ażeby rozsiewał w naszych duszach kąkol. Kiedy słudzy chcieli powyrywać kąkol, Boski Gospodarz powiada: „Nie, byście zbierając chwast, nie wyrwali razem z nim pszenicy”. I to jest wzór prawidłowej postawy wobec cudzego zła. Bo wielkie to złudzenie sądzić, że zło można zwalczyć za pomocą odpowiednich praw, kar czy poprzez potępienie ze strony opinii społecznej. W ten sposób można co najwyżej zmniejszyć hałaśliwość zła, uczynić je mniej dotkliwym społecznie. Tak naprawdę zło można usunąć tylko przez przemianę serca. Toteż jeśli rzeczywiście zależy nam na tym, żeby świat zmieniał się na lepsze, żeby było w nim mniej kąkolu a więcej pszenicy – to sami się nawracajmy do Boga i starajmy się pomóc naszym bliźnim, aby ich serca się przemieniały.
Natomiast nie osądzajmy nikogo ani nie potępiajmy, bo tu łatwo się pomylić i pod pozorem walki z kąkolem moglibyśmy wyrwać autentyczną pszenicę. Róbmy, co do nas należy, pogłębiajmy się w miłości, a sąd zostawmy Panu Bogu. W dniu Sądu powie On żeńcom: „Zbierzcie najpierw chwast i powiążcie go w snopki na spalenie, pszenicę zaś zwieźcie do mego spichlerza”.
Zatem, Bracia i Siostry, wzmocnijmy dzisiaj nasze święte pragnienie, aby dusze nasze były polem uprawnym, miłym Bogu, polem przynoszącym dobry plon na życie wieczne. Amen.

Zapisz

Zapisz

Czytany 560 razy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.