Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
piątek, 07 lipiec 2017 11:26

14. Niedziela Zwykła (A) - Pokora i skrucha serca

Oceń ten artykuł
(1 głos)

slowo-na-niedzielePismo św. zwraca się dziś do nas krzepiącym słowem: „Raduj się wielce, Córko Syjonu, wołaj radośnie, Córko Jeruzalem!” (Za 9,9). Te słowa kierował niegdyś do narodu wybranego, w imieniu Boga Najwyższego prorok, wysłannik Boży – Zachariasz. Posłany był on w trudnych czasach i jeszcze trudniejszą misję miał do wypełnienia. Przepowiadał bowiem, z woli samego Boga, uwolnienie narodu od oblegających zewsząd nieprzyjaciół, mówił o skrusze ludu uznającego swoje winy wobec Boga, przypominał o odnowie religijno-moralnej.

Zapowiedział także nadejście nowej ery, w której ościenne narody pogańskie zostaną wyznawcami prawdziwego Boga. Zachariasz dbał nade wszystko o to, by ukończono odbudowę świątyni jerozolimskiej, narodowej świętości i aby chwała Boża w niej nie zamilkła. A wykonawcą tych wielkich zadań dla narodu, państwa i człowieka ma być oczekiwany Mesjasz – Król sprawiedliwy i zwycięski. Chociaż władanie Jego będzie dalekosiężne, jak mówi Pismo – od morza do morza, jednak panowanie to będzie pełne cichości i pokory. Przyniesie narodom prawdziwy pokój w miejsce strachu przed gwałtem, przemocą i terrorem.

Słowa te i obietnice znał dobrze każdy pobożny Izraelita. Stąd może i łatwo było przeciętnemu mieszkańcowi Jerozolimy przypomnieć sobie słowa proroka Zachariasza na widok Nauczyciela-Chrystusa, który właśnie na osiołku wjeżdżał do miasta świętego. I tylko wystarczy już uczynić jeden krok, by zrozumieć, że Jezus przynosi coś znacznie większego, coś, co wyrasta ponad przeciętne ludzkie tęsknoty i ambicje. Pan Jezus przynosi światu inną rzeczywistość, którą dziś chętnie nazywa się cywilizacją miłości. Chce porwać nasze serca i wzrok oderwać od ziemi i powiedzieć każdemu, że miłość jest skutecznym lekarstwem na każdą ludzką bolączkę.

Ten zapowiadany przez proroka Zachariasza Mesjasz, Król sprawiedliwy i zwycięski, choć cichy i pokornego serca, jest Panem dobrym dla wszystkich, a jego miłosierdzie nad wszystkim, co stworzył. On mówi dziś do nas w liturgii: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźmijcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem łagodny i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje.jest słodkie, a moje brzemię lekkie" (Mt 11,28–30).

Uczcie się ode Mnie... To mówi jedyny Nauczyciel, na którym człowiek nigdy się nie zawiódł. I choć za tymi słowami nie stoją czołgi ani armaty, są to chyba najbardziej zdobywcze i zwycięskie słowa. Uczcie się... To znaczy czyńcie tak jak Ja, naśladujcie Mnie. Niejedno w nauce Jezusa wyda się trudne, może nawet za trudne dla słabej natury człowieka, ale staje się łatwe przez Jego osobisty przykład, przez to, że On sam to wykonuje, czego ód drugich żąda. Największe ciężary najpierw dźwiga sam. ,A chociaż człowiek jest wciąż niepoprawnym uczniem i łatwiej mu słuchać tego, kto po ludzku i po ziemsku przemawia, to jednak prawdziwe ukojenie dla duszy znajduje w wypełnieniu Chrystusowej zachęty: „Uczcie się ode Mnie...”

Czego można nauczyć się od Chrystusa Pana na dziś i na jutro? Chyba tych najbardziej spychanych na margines życia wartości — miłości i pokory. Nie wystarczą nam wysuwane na plan pierwszy: sprawiedliwość, prawda, pokój. Nie wystarczy podkreślanie i akcentowanie godności człowieka! Bez miłości i pokory zostanie nam twarda walka o byt, rozpychanie się łokciami i przedzieranie przebojem przez życie. Czym będzie bez miłości i pokory: dom rodzinny, szkoła, sala szpitalna, zakład wychowawczy? Czym bez miłości i pokory nasz wspólny dom rodzinny — ojczyzna? Te dwie wartości, których człowiek uczy się od Chrystusa, kształtują w nas konieczną do życia dzielność. Tak podpowiadał, może nie na miarę Zachariasza, ale na miarę naszych czasów wychowawca młodzieży harcerskiej, autor „Kamieni na szaniec”: „Dzielność jest jakby energią w służbie wartości moralnych... jest fundamentem charakteru, a tylko ludzie z charakterem mogą zbudować lepszy świat... Człowiek dzielny w życiu codziennym, w gospodarowaniu, w poczynaniach społecznych – powinien stać się ideałem wszystkich Polaków” (A. Kamiński).

Chyba tylko dzielną miłością i pokorą, można przełożyć skutecznie Ewangelię na język współczesnego życia. Dlatego „pokrzepcie ręce osłabłe, wzmocnijcie kolana omdlałe! Powiedzcie małodusznym: Odwagi! Nie bójcie się!” (Iz 35,3–4). Sw. Paweł nam dziś przypomniał: „Wy nie żyjecie według ciała, lecz według ducha, jeśli tylko Duch Boży w was mieszka” (Rz 8,9).

Skoro więc Pan Bóg wzywa nas do zdania egzaminu dojrzałości z nienajłatwiejszej lekcji codziennego życia, to tym bardziej wsłuchać się musimy w to, co nam mówi Syn Boży, cichy i pokorny: „uczcie się ode Mnie”. Trzeba nam, żyjącym według ducha, mocno w to uwierzyć, czegośmy przed chwilą słuchali, że „Pan podtrzymuje wszystkich którzy upadają, i podnosi wszystkich zgnębionych" (Ps 145,14). Wierzymy, że „Ten, który daje nasienie siewcy, i chleba dostarczy ku pokrzepieniu, i ziarno rozmnoży, i zwiększy plon waszej sprawiedliwości", jak mówi Apostoł Paweł (2 Kor 9,10).

Taka jest nasza wiara i takie przekonanie, że miłość i pokora, choć najbardziej ciche, jak zachariaszowy król, jadący na osiołku, są wartościami nadającymi smak naszemu życiu. Tak na początku XX w. przekonywał rodaków świątobliwy (dziś błogosławiony) ks. B. Markiewicz: „Ufajcie przeto w Panu, Bóg żąda od was nie walki, jaką staczali najlepsi przodkowie nasi na polach bitew, ale cichego, pokornego i znojnego bojowania na każdy dzień przeciw nieprzyjaciołom dusz waszych. On chce,- abyście wiedli na każdy dzień bój bezkrwawy, pod tym warunkiem osięgniecie zbawienie, a w dodatku zajmiecie poczesne miejsce między narodami”. Dodał jeszcze: „Najwyżej zaś Bóg was wyniesie, kiedy dacie światu wielkiego papieża”.

Nie będzie w tych słowach nic z narodowej megalomanii, jeśli dodamy od siebie słowa psalmu pokutnego: Pokornym i skruszonym sercem, Ty, Boże nie gardzisz (Ps 51,19). Amen.

Czytany 31 razy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.