Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
wtorek, 24 styczeń 2017 12:27

4. Niedziela Zwykła (A) – Przypatrzcie się bracia powołaniu waszemu

Oceń ten artykuł
(2 głosów)

kazanie-na-gorzePrzypatrzcie się, bracia, powołaniu waszemu. Niewielu tam mędrców według oceny ludzkiej, niewielu możnych, niewielu szlachetnie urodzonych. Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, upodobał sobie w tym, co niemocne, aby mocnych poniżyć...” (1Kor 1,26n.).

Tak pisał św. Paweł Apostoł do mieszkańców Koryntu. W tym wielkim portowym mieście chrześcijaństwo szybko się szerzyło wśród ubogich, pogardzanych i biednych. Bóg „upodobał sobie w tym, co nie jest szlachetnie urodzone według świata i wzgardzone, i to, co nie jest wyróżnił, by to co jest unicestwić”, (ibid.)

Pewno działo się tak dlatego, ludzie, którzy nie posiadają nic i nie mogą swej nadziei złożyć w bogactwach z większą prostotą zwracają się do Boga, Stwórcy wszelkiego dobra. Łatwiej im uwierzyć w Chrystusa ubogiego, poniżonego i odrzuconego świat. Bóg wybrał to, co słabe i głupie, aby okazała się moc i mądrość Boża.

Dziś o sobie możemy za św. Pawłem powtórzyć: „Przypatrzcie się, bracia, powołaniu waszemu”:

Bo któż teraz, z nami, uczestniczy w tej Mszy świętej?

Jak wielu chorych modli się w łączności z nami!

Iluż ludzi słabych, posuniętych wiekiem, cierpiących jednoczy się z nami przy tym ołtarzu!

Jak wielu jest wśród nas samotnych, przeżywających boleśnie odrzucenie przez swoje środowisko!

Czyż nie przemawiają wprost do serca słowa Apostoła: „To, co wzgardzone i to, co nie jest, wyróżnił Bóg?” (ibid.) Cierpienie i samotność, to sprawy najtrudniejsze w życiu, ale właśnie one mogą otwierać drogę do prawdziwej wiary!

Dobiega końca czas kolędowych wizyt duszpasterzy w naszych domach. Księża dzieląc się wrażeniami z tegorocznych odwiedzin mówią jak bardzo trudne były rozmowy, które prowadzili na terenie swoich parafii podczas kolędy.

Kazanie nie jest miejscem do analizowania przemian społecznych i ekonomicznych i wskazywania na ich przyczyny. Wystarczy jeśli powiemy o biedzie, o niedostatkach materialnych, o załamaniu się autorytetów. Jeśli wspomnimy o szerzącym się braku zaufania między ludźmi. Wszyscy dobrze znamy te zjawiska. Dotykają nas bezpośrednio i bardzo boleśnie. Dlatego słowa św. Pawła Apostoła skierowane do Koryntian przyjmujemy z głębszym zrozumieniem, jako Słowo Boże odnoszące się do nas; „Przypatrzcie się, bracia, powołaniu waszemu...”

Może właśnie nasza sytuacja, w której się znajdujemy pomoże zrozumieć, że nauka Pana Jezusa nie jest ograniczeniem człowieka. Wprawdzie większość przykazań zaczyna się od słowa „nie”, (nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij...) ale nie oznacza to ograniczenia ludzkiego rozwoju.

Szczytem i jakby streszczeniem nauki naszego Mistrza są błogosławieństwa wygłoszone podczas „Kazania na górze”. One wytyczają drogę prawdziwego rozwoju człowieka. Uczą nas, że żyjąc w świecie materialnym, nie możemy starać się niewolnikami materii. „Błogosławieni ubodzy w duchu...” (Mt 5,1n.). Być może łatwiej zrozumieć to błogosławieństwo tym, którzy żyją w ubóstwie, niż tym, którzy w bogactwach złożyli swą nadzieję. Błogosławieństwo obiecane zasmuconym może stać się bliższe tym, którzy są zatroskani o codzienność.

A błogosławieństwo obiecane cichym może dotyczyć tych wszystkich, których głos nie liczy się w życiu społeczności. Pragnący sprawiedliwości, łaknący jej, częściej znajdują się wśród pokrzywdzonych, niż wśród sytych i żyjących w dobrobycie.

Oczywiście błogosławieństwa Chrystusowe są skierowane do wszystkich ludzi, ale wydaje się, że łatwiej je przyjąć tym, którzy żyją w warunkach niedostatku. Nie są też one pochwałą biedy, ale ludziom pogrążonym w niej niosą nadzieję.

Błogosławieństwa wygłoszone podczas „Kazania na górze” dotyczą również ludzi miłosiernych, ludzi czystego serca i czyniących pokój. Otóż doświadczenie uczy, że takich ludzi łatwiej spotkać wśród pracujących ciężko na powszedni chleb, niż wśród zasobnych i opływających w dostatek. Ubogi chętniej podzieli się chlebem ze swym bliźnim, niż bogacz zazdrośnie strzegący swego mienia.

Ewangelia w żadnym wypadku nie ogranicza wolności ludzi. Ona wskazuje kierunek rozwoju każdego człowieka. A już św. Paweł, w starożytnym Koryncie, zauważył, że na jej wezwanie odpowiedź dają częściej ludzie ubodzy.

Sądzę więc, że dzisiejsza Msza św. niesie dla ciebie otuchę. Jeśli swoją postawą potrafisz wnieść pokój do swego otoczenia, to zasługujesz na Chrystusowe błogosławieństwo. Jeśli wśród ludzi szukających wszędzie własnej satysfakcji zachowasz skarb czystego serca, jeżeli wśród drapieżnie strzegących tego, co posiadają będziesz umiał podzielić się chlebem z głodnym to ewangeliczne błogosławieństwo dosięgnie ciebie. Trzeba, abyś wyszedł z ubóstwa i nędzy, ale jeśli obecne doświadczenia nauczą cię patrzeć szerzej na świat i szukać celu życia ponad walką o posiadanie bogactw, to jesteś błogosławiony. To, co przeżyłeś w niedoli i niedostatku otworzyło ci drzwi do prawdziwych wartości.

Prorok Sofoniasz mówił nam dziś o ludzie pokornym i biednym, który szuka schronienia w imieniu Pana (por. So 3,12). Czy ty – drogi bracie i siostro – szukasz schronienia w imieniu Pana, u Niego? Jeśli tak, to należysz do tych, ktorym on błogosławi. Dlatego z nadzieją przyjmuj słowa Ewangelii, które niosą ci otuchę. Amen.

 

 

Czytany 768 razy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.