Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
Dzisiejsza Ewangelia wiele nam odsłania z tajemnicy zła. Przede wszyst­kim zauważmy, że zło jest czymś, co na tym Bożym świecie w ogóle nie powinno się było pojawić. Pan Jezus mówi o tym za pomocą obrazu, że Bóg jest gospodarzem całego świata i tylko On potrafi to swoje gospodarstwo obsiać takim ziarnem, żeby przynosiło ono plon dobra, miłości i życia wiecznego. Jak zatem mogło dojść do tego. że na gospodarstwo wszechmocnego i wszystkowiedzącego Boga wszedł nieprzyjaciel i nasiał tam kąkolu? To jest chyba najbardziej podstawowe pytanie, jakie nam się nasuwa, kiedy stajemy wobec tajemnicy zła. Zauważmy najpierw, że nieprzyjaciel sieje swoje przeklęte ziarno w nocy. Bo zło najchętniej wchodzi w nasze życie ukradkiem i niepostrzeżenie. Człowiek, na przykład, w swoim postępowaniu…
Składamy dziękczynienie Bogu, bo widzimy, jak bardzo prawdziwe jest to, co mówi Chrystus: „Królestwo Boże podobne jest do ziarenka gorczycy, które choć najmniejsze jest ze wszystkich nasion, posiane rozrasta się w wielkie drzewo”. Gdy Chrystus wysłał Dwunastu z głoszeniem Ewangelii, było to naprawdę maleńkie ziarno wobec pogańskiego świata. A jednak moc Ducha Świętego, gorliwość tych, których posłał, nowość ewangelicznego orędzia sprawiła, że to maleńkie ziarno wyrosło w wielkie drzewo. Widzimy moc tego ziarna, gdy patrzymy wstecz i oglądamy to wielkie drzewo ogarniające swymi gałęziami wszystkie narody świata, przenikające ducha tylu pokoleń ludzi, będące jak to drzewo gorczyczne, w którego gałęziach znajduje schronienie liczne ptactwo. To Kościół – zaczyn przenikający trzy miary mąki – niósł odnowę i życie światu, do którego…
Pismo św. zwraca się dziś do nas krzepiącym słowem: „Raduj się wielce, Córko Syjonu, wołaj radośnie, Córko Jeruzalem!” (Za 9,9). Te słowa kierował niegdyś do narodu wybranego, w imieniu Boga Najwyższego prorok, wysłannik Boży – Zachariasz. Posłany był on w trudnych czasach i jeszcze trudniejszą misję miał do wypełnienia. Przepowiadał bowiem, z woli samego Boga, uwolnienie narodu od oblegających zewsząd nieprzyjaciół, mówił o skrusze ludu uznającego swoje winy wobec Boga, przypominał o odnowie religijno-moralnej. Zapowiedział także nadejście nowej ery, w której ościenne narody pogańskie zostaną wyznawcami prawdziwego Boga. Zachariasz dbał nade wszystko o to, by ukończono odbudowę świątyni jerozolimskiej, narodowej świętości i aby chwała Boża w niej nie zamilkła. A wykonawcą tych wielkich zadań dla narodu, państwa i człowieka ma…
Drodzy, siostry i bracia w Chrystusie! Jak każdej niedzieli, spotykamy się i dzisiaj przy stole Pańskim, tworząc wspólnotę, którą jednoczy Eucharystyczny Chrystus. W spotkaniu tym uczestniczą przede wszystkim osoby ochrzczone, wszczepione przez Chrystusa w ów winny krzew, jakim jest On sam.. Ale są z nami nie tylko chorzy. Są wśród nas także ci, którzy - jak ewange­liczny Nikodem - przychodzą do Jezusa, ale nie chcieliby być przez nikogo widziani, stają więc gdzieś tam, w kąciku, pod chórem, albo i poza świętynią. Każdy z nas przynosi na to spotkanie swój dar, swoją ofiarę. Zatem składamy dziś na ołtarzu Pańskim zarówno ból chorych i cierpiących, modlitwy potrzebujących i przygnębionych, jak i intencje tych, którzy tęsknią za Jezusem, choć brakuje im jeszcze odwagi,…
Człowiek, doświadczając losu ludzkiego na ziemi, powtarza nieraz, tylko w innej formie, słowa proroka Izajasza: „Pan mnie opuścił, Pan o mnie zapomniał” (Iz 49, 14). Iluż to ludzi mówi niekiedy: „chyba Bóg mnie opuścił, chyba Bóg o mnie zapomniał”. Tak mówią czasem ci, których choroba, cierpienie przykuły na długie miesiące i lata do łoża. Tak mówią ci, którym los pokrzyżował uczciwe plany życiowe, rozbił szczęście małżeńskie, zabrał najdroższą osobę. A zdarza się nawet, że człowiek na widok tryumfującego zła nad dobrem, kłamstwa nad prawdą, przemocy nad miłością, niesprawiedliwości nad uczciwością, wątpi i woła wprost: chyba Boga nie ma! Tymczasem słowa Chrystusa z dzisiejszej Ewangelii zapewniają nas, że jest Bóg, Bóg wszystkowiedzący. Bóg wszechmocny. Jest Bóg, który troszczy się o lilie…
Powiedział nam dziś Pan Jezus, że mamy nadstawić policzek, gdy nas ktoś uderzy. Nie pierwszy raz słyszymy to polecenie, jest ono jednoznaczne, wyraźne. I chyba za każdym razem budzi nasz wewnętrzny sprzeciw, czy naprawdę tak trzeba uczynić. Gotowi jesteśmy zapytać: „Panie, a gdyby Ciebie ktoś uderzył w twarz?” Nie pytajmy. Wiemy, że uderzył... W czasie pierwszego przesłuchania, natychmiast po aresztowaniu, jeden ze sług Annasza „spoliczkował Jezusa, mówiąc: ...tak odpowiadasz arcykapłanowi?”... (J 18, 22). Nadstawił mu Jezus drugi policzek? Nie! Ale zatrzymał nadgorliwca słowami, które do niego skierował: „Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było złego. A jeżeli dobrze, to dlaczego mnie bijesz?” (J 18. 23). A jednak: sługa już go więcej nie uderzył, przesłuchanie zostało zakończone, Annasz wysłał Jezusa związanego do…
Umiłowani Bracia i Siostry! W tych dniach zabawy karnawałowe osiągają swój szczyt. Wiemy o tym lepiej niż w przeszłości, dzięki środkom społecznego przekazu - zwłaszcza telewicji. A co zaleca nam Kościół w tej sytuacji - dzisiaj w 7 Niedzielę Zwykłą Roku Pańskiego 2017? Mówi o tym bez żadnych dwuznaczności odczytane przed chwilą Słowo Boże. „Mów do całej społeczności Synów Izraela - usłyszał Mojżesz od Pana - bądźcie świętymi, bo ja jestem święty Pan Bóg wasz” (por. Kpł 19). Tymi słowami Pan Bóg żąda od swego ludu świętości. Żądanie to uzasadniają słowa: „Ja jestem Pan wasz Bóg”. Lub w pełnym brzmieniu: „Ja jestem Pan wasz Bóg, który was wywiódł z ziemi egipskiej z domu niewoli” (Kpł 19,1-2). Lud izraelski jest święty,…
Ukochani Bracia i Siostry! To już trzecią niedzielę lud Nowego Przymierza gromadzi się przy stole sło­wa Bożego, by słuchać i rozważać tekst Chrystusowego kazania na Górze. Dziś otrzymaliśmy fragment dłuższy z piątego rozdziału św. Mateusza. Po­rusza on wiele problemów. Mówi więc Pan Jezus, że pragnie wypełnić Pra­wo i Proroków. Mówi o sprawiedliwości swoich uczniów. A potem w anty­tezach komentuje stare przykazania: „Nie zabijaj”, „Nie cudzołóż”, „Nie mów fałszywego świadectwa”. I stawia wymagania większe, niż powiedzia­no przodkom...”. Zatrzymajmy się przy jednym temacie, związanym z przykazaniem szó­stym. Ma on dwa zasadnicze – choć nie jedyne – aspekty: cudzołóstwa i rozwodu. Każdy, kto trudził się w katechizacji, wie, jak trudno jest to przykazanie przybliżyć dzieciom. W jaki krąg problemów wchodzimy i jakiej delikatności…
Ukochani Bracia i Siostry! Pan Bóg dziś przypomina nam przykazania, które ustanowił i dał człowiekowi. Nikogo to nie dziwi; trudno wyobrazić sobie życie bez prawa, bez jakichkolwiek zasad, nakazów i zakazów. Ludzie zawsze mieli normy moralności i postępowania. W ich świetle układali swoje życie i osądzali swoje czyny. Jezus Chrystus również nie zniósł prawa moralnego Starego Testamentu, ale je udoskonalił i uświęcił wskazując na ich wewnętrzną wartość. Wprawdzie I czytanie mówi, że człowiek otrzymał wolność i od jego woli zależy zachowanie Bożych Praw, ale Panu Bogu nie jest obojętne czy żyje się zgodnie z Jego prawem - czy nie. Dlatego człowiek woła do Boga słowami Psalmu: „Naucz mnie, Panie, drogi Twoich ustaw” (Ps 119). Podstawowym środowiskiem, w którym człowiek poznaje…
Człowiekowi przyszło żyć w świecie, w którym toczy się od­wieczna walka między Bogiem a Szatanem, dobrem a złem. Każdy z nas jest w jakiś sposób zaangażowany w tę walkę, nikt z nas nie może być tylko jej biernym obserwatorem. Niemal codziennie spotykamy ludzi, którzy opowiadają się za Bogiem, jednocześnie występując przeciw Szatanowi. Pośród nas żyją ci, którzy przyczyniają się do budowania Królestwa Bożego tu, na ziemi, i ci, którzy robią wszystko, aby je zniszczyć. Można powie­dzieć, że życie ludzkie jest rozpięte między dwoma biegunami, między dobrem a złem; między przestrzeganiem Bożych przy­kazań a ich łamaniem. Człowiek jest skazany na ciągłe doko­nywanie wyboru. Bóg w swojej wspaniałomyślności i dobroci akceptuje wolność człowieka. Dlatego z wielką troską i delikat­nością mówi: „Przed ludźmi…
Nie tak dawno jeden z moich przyjaciół opowiadał mi, że podczas któregoś z długich oczekiwań na lotnisku postanowił zmówić różaniec, na co jego żona zareagowała słowami: Możesz przecież odmawiać różaniec, trzymając go w kieszeni. Będą się z nas śmiać. A on wtedy odpowiedział: Jeśli tamtym dwojgu w fotelu naprzeciwko nie wstyd publicznie się całować i obściskiwać, to dlaczego ja miałbym się wstydzić, że się modlę? Dzisiejszy świat wmawia nam, że jako chrześcijanie mamy być ukryci i nie wychylać się, nie afiszować się z naszą wiarą, z naszymi przekonaniami, z naszą pobożnością i religijnością. Dziś chce się zamknąć wiarę w czterech ścianach kościoła, zmusić do milczenia, rozbić nasze życie na to na co dzień i na to od święta i na…
„Przypatrzcie się, bracia, powołaniu waszemu. Niewielu tam mędrców według oceny ludzkiej, niewielu możnych, niewielu szlachetnie urodzonych. Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, upodobał sobie w tym, co niemocne, aby mocnych poniżyć...” (1Kor 1,26n.). Tak pisał św. Paweł Apostoł do mieszkańców Koryntu. W tym wielkim portowym mieście chrześcijaństwo szybko się szerzyło wśród ubogich, pogardzanych i biednych. Bóg „upodobał sobie w tym, co nie jest szlachetnie urodzone według świata i wzgardzone, i to, co nie jest wyróżnił, by to co jest unicestwić”, (ibid.) Pewno działo się tak dlatego, ludzie, którzy nie posiadają nic i nie mogą swej nadziei złożyć w bogactwach z większą prostotą zwracają się do Boga, Stwórcy wszelkiego dobra. Łatwiej im uwierzyć w Chrystusa…
Najmilsi! Pozwólmy na chwilę uciszyć się naszej myśli w Bo­gu. Otwórzmy serca na światło łaski. Niech odejdzie całotygod­niowe zabieganie i rozterki. Niech Boża mądrość zstąpi na nas jak pokój i światło. Słuchajmy nauki zawartej w tekstach, które dzisiaj przyniosła liturgia. „Naród kroczący w ciemności ujrzał światłość wielką; nad mieszkańcami kraju mroków zabłysło światło. Pomnożyłeś radość, zwiększyłeś wesele” (Iz 9, 4–2). Tak widzi prorok świat po Bożym Narodzeniu. Światło, które wzeszło nad życiem ludzi – Jezus Chrystus obecny z nami. Jego bliskość daje odwagę i umac­nia. Jego nauka powoli rozświetla nawet najtrudniejsze, mrocz­ne zakamarki życia. W innym świetle stawia przed człowiekiem życie doczesne, mrok przemijania. W nowym świetle pozwala ocenić cierpienie, inaczej rozumieć umieranie. Ogłasza wieczność, zmartwychwstanie, niebo. Wyznacza inne wymiary…
Przekraczając próg Bazyliki św. Piotra w Rzymie, każdy piel­grzym, jakby instynktownie, kieruje swój wzrok ku słynnej Glorii Berniniego. Dzieło to stanowi swoistą nastawę ołtarzową skomponowaną z okna – witrażu przedstawiającego Ducha Świę­tego w tradycyjnej postaci gołębicy oraz pozłacanych ludzkich i anielskich figur – mieszkańców nieba. Jeszcze do niedawna to właśnie "okno" było miejscem, gdzie umieszczano podczas kano­nizacji wizerunek nowego świętego, czyli człowieka wyniesionego do chwały ołtarzy. "Chwała" w języku łacińskim znaczy "gloria". W ubiegłą niedzielę przeżywaliśmy Święto Chrztu Pańskiego. Wydarzenie to było początkiem publicznej działalności Zbawiciela. Dziś, u początku nowego okresu liturgicznego, słowo Boże propo­nuje nam, byśmy jeszcze raz wrócili myślą do początków naszej osobistej historii zbawienia, rozważając w oparciu o teksty bib­lijne, podstawowe zadania wypływające z przyjętego przez nas…