Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
Dziwny jest ten świat. Znamy imiona bohaterów telenowel. Znamy ich losy. Wiemy co się wydarzyło i domyślamy się, co będzie w następnym odcinku. Przeżywamy oglądając filmowe tragedie. Płaczemy, przejmujemy się losem bohaterów z ekranu. A w codzienności… nie wiemy, jak się nazywa nasz sąsiad. Nie wiemy co przeżywa człowiek, który mieszka za ścianą. Nie mówiąc już o bezdomnym, który leży na chodniku przed Twoim domem, kiedy idziesz rano do pracy czy też do sklepu po zakupy by na śniadanie było świeże pieczywo i wędlina. Mówisz sobie w duchu: to pijak, łajdak, nierób, darmozjad nie dam mu pieniędzy. I tak twoje serce twardnieje z dnia na dzień. A na końcu czasów będziemy sądzeni z miłości… I przykro jest to powiedzieć, ale…
Talent. Dziesięciokrotnie wymieniany w przypowieści Chrystusowej. Co on dzisiaj oznacza? Co przez to słowo rozumiemy? Przede wszystkim wybitne zdolności w jakiejś dziedzinie (artystycznej, politycznej, naukowej). Mówimy o człowieku, że ma talent, gdy jest obdarzony zdolnością twórczą. A w czasach Jezusowych talent to była jednostka wagowo-pieniężna w miastach starożytnej Grecji i krajach ulegających wpływom kultury greckiej. Po prostu duża bryła srebra lub złota dużej wartości. Mogła być lokatą kapitału, służyła też do inwestowania jako kapitał pewny. I w tym znaczeniu posługuje się talentem Pan Jezus w pouczeniu przypowieściowym. Teksty biblijne dzisiejszej niedzieli pełne są pochwały tych ludzi, co się krzątają. Najpierw więc Księga Przysłów, która kończy się poematem o kobiecie dzielnej. Takiej, co to jest jak drogocenna perła. Jej małżonek może…
Drodzy bracia i siostry! To już druga niedziela listopada. Przeżywaliśmy piękne uroczystości Wszystkich Świętych i Dnia Zadusznego. Żyjemy jeszcze atmosferą tych dni. Takie „Dni”, takie uroczystości są nam szczególnie potrzebne, gdyż myśl naszą kierują ku wieczności, ku niebu. A my w chaosie współczesnego życia tak łatwo zatracamy duchową równowagę, poczucie hierarchii wartości. Dziś do nas Pan woła: Czuwajcie i bądźcie gotowi! (Mt 25,13) Czuwa ten, kto się boi... ale i ten, kto kocha. Czuwa mi­łość – bo to jest jej właściwością. Czuwa matka nad dziećmi, by się im krzywda nie stała. Czuwa lekarz, pielęgniarka, by nieść ulgę chorym. Całe nasze życie upływa pod znakiem czuwania. Mamy czuwać na wzór „panien mądrych", które były przygotowane na spotkanie z Oblubieńcem. To nasze…
I. Zapalone lampy „Mądrość jest wspaniała i niewiędnąca” (Mdr 6,12) - tak mówi Bóg. A mnie się wydaje, że to pojęcie jest staroświeckie, że należy do ludzi starej daty. Można na temat mądrości ironizować. „Można się chełpić nawet z tego, że się na starość ani troszkę nie zmądrzało..., by nie musieć być cnotliwym” (Józef Kardynał Ratzinger, Służyć prawdzie, s. 200). Tymczasem w ostatecznym rozrachunku każdy z nas jest odpowiedzialny za siebie. Roztropność innych nie zastąpi naszej głupoty. Dziesięć panien oczekiwało przybycia Oblubieńca, lecz tylko 5 z nich starannie przygotowało swoje lampy i zabrało zapas oliwy. Kto by pomyślał? Wszystkie były dobrze ubrane, uśmiechnięte, pełne życia, z lampami w ręku. A jak się skończyło? Jedne w sali weselnej opromienione światłem, wśród…
Kim byli faryzeusze? Byli oni czymś pośrednim między stronnictwem politycznym a sektą religijną. Stawiali sobie zadania zarówno polityczne, narodowe, jka i religijne. Jest to zrozumiałe zjawisko dla narodu izraelskiego, w którym religia była ściśle związana z życiem politycznym i kulturalnym. Nie znali oni rozdziału państwa od synagogi. Nazwa „faryzeusz” pochodzi od hebrajskiego „perushim”, to jest oddzielony, odseparowany. Głosili oni bowiem odseparowanie się od tego co obce, pogańskie, nieczyste. W praktyce walczyli z pogańskimi okupantami Rzymu. W życiu codziennym pgardzali celnikami, prostytutkami i innymi kategoriami ludzi, których uważali za nieczystych i grzesznych. Faryzeusze byli również znawcami Pisma Świętego. Wśród nich było wiele doktorów i uczonych w Piśmie. Znali setki drobiazgowych przepisów Prawa Mojżeszowego i liczne późniejsze przepisy uzupełniające i wyjaśniejące to…
Dzisiaj obchodzimy rocznicę poświęcenia kościoła. Co to znaczy poświęcić kościół? Poświęcenie nawiązuje do sięgającej pierwszych wieków chrześcijaństwa tradycji przeznaczania budynków, czasem świeckich, do użytku chrześcijańskiego kultu. Dokonywano tego faktu w uroczysty sposób przez bogate obrzędy trwające niekiedy kilka godzin. Poświęcenie kościoła oznacza zatem oddanie budynku dla sprawowania kultu. O tym, że dana budowla przeznaczona została na sprawowanie kultu, nie decyduje tylko sam jej architektoniczny kształt, ale właśnie owo uroczyste jej przeznaczenie, zwane poświęceniem. Czym jest dla nas obchodzenie rocznicy poświęcenia kościoła? Przede wszystkim jest to odnowienie w sobie świadomości, że to my jesteśmy prawdziwym, bo żywym Kościołem, że świątynie budujemy po to, aby w niej móc gromadzić się na wspólne modlitwy i sprawowanie Eucharystii. Polskie słowo „kościół” oznacza najpierw budynek…
„Czy jednak naprawdę zamieszka Bóg na ziemi? Przecież niebo i niebiosa najwyższe nie mogą Cię objąć, a tym mniej ta świątynia, którą zbudowałem” (1 Krl 8,27). Pytanie postawione przez króla Salomona w czasie uroczystego poświęcenia świątyni Jerozolimskiej jest nam bliskie szczególnie dzisiaj, kiedy świętujemy rocznicę poświęcenia kościoła (parafialnego), dnia, w którym wzniesiona ludzkimi rękami budowla stała się domem modlitwy, „przybytkiem Boga między ludźmi” (Ap 21,3). My też jesteśmy głęboko przeświadczeni, że żadne miejsce na ziemi nie jest w stanie objąć Boga, że nie możemy Go „zawłaszczyć” na swój użytek, według naszego upodobania. Dlatego pytamy, czy nie ma sprzeczności pomiędzy wielkością Boga i możliwością wiązania Jego obecności z jakimś określonym miejscem? Pytamy o sens istnienia świątyń materialnych do których obecności przywykliśmy…
Umiłowani Bracia i Siostry! Chciano podchwycić Jezusa w mowie. Tak zaznaczył św. Mateusz, który opisał nam to zdarzenie. Powodów możemy się doszukać w tym, co stało się wcześniej. (Otóż dzieje się to po uroczystym wjeździe Pana Jezusa do Jerozolimy, gdy ludzie będący przy władzy poczuli się zagrożeni, bo tłumy stanęły po stronie Jezusa. Potem Jezus powywracał stoły bankierów, poniewierających Dom Boży, a to musiało odbić się złowrogim echem. Opowiedział przypowieść o robotnikach w winnicy, którzy podnieśli rękę nawet na syna gospodarza. Opowiedział przypowieść o zaproszonych na ucztę, którzy zlekceważyli zaproszenie i inne jeszcze przypowieści. To wszystko dotykało zarówno faryzeuszy, jak i uczonych w Piśmie). Szukali więc sposobu, by się Go pozbyć. Widząc, że Jezus ma poparcie u ludzi, postanowili Go…
  Ukochni Bracia i Siostry! To, o czym mówi przed chwilą przeczytana Ewangelia rozegrało się w ostatnim etapie ziemskiego życia Jezusa z Nazaretu. Wielka jest gwałtowność pytających i wciąż wielka niepewność — kim On jest naprawdę? Prorok, Mesjasz czy zwodziciel? On sam mówi o sobie więcej czynami niż słowem, a jeśli już coś wypowiada, to ma się wrażenie, że odsłonięty został zaledwie rąbek wielkiej tajemnicy! Ale czyjej, Boga, czy tylko człowieka? Kim więc jest? Natarczywość, oczekiwanie jednoznacznej odpowiedzi, sięgają zenitu. Gdyby Go podchwycić na jakimś słowie, podstawić nogę. Na wszelki jednak wypadek trzeba powiedzieć: Nauczycielu, wiemy, że jesteś prawdomówny ... prawdy nauczasz. Na nikim Ci nie zależy ... nie oglądasz się na względy ludzkie. Powiedz nam, jak Ci się zdaje?…
Najmilsi, Zwróćmy dziś szczególną uwagę na drugie czytanie, które stanowi fragment listu do Filipian. Znawcy Pisma św. przypuszczają, że bezpośrednim powodem napisania zawartych w nim napomnień były nieporozumienia, kłótnie, niezdrowa rywalizacja, zabieganie o względy poszczególnych grup, a także egoizm i inne grzechy społeczne zdarzające się wśród mieszkańców Filippi. Te niezbyt piękne i wręcz niechrześcijańskie cechy wierzących Filipian, stały się dla św. Pawła punktem wyjścia do rozważań i napomnień. Nie mają one charakteru kategorycznych, wojskowych rozkazów. Paweł, jak na apostoła przystało, czyni to zawsze z pokorą, uzasadniając głęboko swoje racje. Dlatego w Liście napisał tak: „Niech każdy ma na oku nie tylko swoje własne sprawy, ale też i drugich... nie pragnijcie niewłaściwego współzawodnictwa ani próżnej chwały... niech was ożywia to dążenie,…
„Pan bliski wszystkim, którzy Go wzywają” (Ps 145,18). Kochani Bracia i Siostry, wszyscy szukający Boga. Liturgia dzisiejszej niedzieli ukazuje nam, jako ideał życia człowieka — szukanie Boga. Nieraz spotyka­my się z oceną czyjejś działalności, że ktoś podejmuje jakieś akcje, same w sobie bardzo szlachetne, z tego tylko względu, by zyskać uznanie i poklask. Mówi się wtedy : on szuka siebie, tzn. własnej chwały, nieraz własnego in­teresu. Posługując się tym porównaniem, możemy powiedzieć, że ktoś szu­ka Boga, gdy pragnie Jego chwały lub stawia Go na pierwszym miejscu. Po­patrzmy na Chrystusa Pana. Jakże często podkreślał, że na to przyszedł na świat, aby wypełnić wolę Ojca! Mówił wprost: „Nie szukam własnej woli, ale woli tego, który mnie posłał” (J 5,30). A o tych,…
Jako uczniowie Chrystusa przyjmujemy Jego słowa z dzisiejszej Ewangelii z wiarą. Ale czy bez oporów? Są przecież wśród słuchaczów Bożego słowa ludzie, którzy noszą w sercu pamięć żywą i ciągle bolesną, wyrządzonej im i nie naprawionej krzywdy: ludzie, którzy lata całe spędzili w więzieniach, obozach, na wygnaniu i w nędzy, za przynależność narodową, za przekonania, za wyznawanie wiary; porzucone żony i opuszczeni mężowie nieraz po latach wiernej i ofiarnej miłości zostawieni z dziećmi jak niepotrzebna rzecz; ludzie oszukani, zdradzeni, wykorzystani, zwiedzeni obietnicami i przysięgami, odtrąceni przez najbliższych, krzywdzeni po stokroć razy. Wszyscy słyszymy słowa Chrystusa: Masz przebaczyć wyrządzane ci krzywdy nie raz, nawet nie siedem razy, jak chciał św. Piotr (a znaczyło to dla niego, Izraelity, po prostu bardzo wiele…
Ukochani Bracia i Siostry. W ostatnie niedziele wsłuchani jesteśmy w przypowieści Jezusa o królestwie Bożym. Nauczyciel i Pan nasz o trudnych tajemnicach Kościoła-królestwa Boga na ziemi mówił w sposób jasny i prosty. Posługiwał się gatunkiem literackim, który nazywamy przypowieścią. Przypowieści ewangelijne są to obrazy z życia wzięte. Każdy ze słuchających znał siewcę rzucającego w ziemię ziarna, znał ziarna gorczycy i pszenicy, znali wszyscy robotników z winnicy i pasterzy, widzieli wszyscy, jak się zaczynia chleb z trzech miar mąki, znali najemników, co skopywali ziemię, poszukiwaczy drogocennych pereł i rybaków, którzy zagarniali siecią ryby wszelkiego rodzaju. Rozumieli więc Nauczyciela wszyscy: i amhaarezi – prości i ubodzy, i faryzeusze – wykształceni i bogaci, celnicy i żołnierze. Słuchający wiedzieli jednak, że Nauczycielowi nie chodzi…
Dzisiejsza Ewangelia wiele nam odsłania z tajemnicy zła. Przede wszyst­kim zauważmy, że zło jest czymś, co na tym Bożym świecie w ogóle nie powinno się było pojawić. Pan Jezus mówi o tym za pomocą obrazu, że Bóg jest gospodarzem całego świata i tylko On potrafi to swoje gospodarstwo obsiać takim ziarnem, żeby przynosiło ono plon dobra, miłości i życia wiecznego. Jak zatem mogło dojść do tego. że na gospodarstwo wszechmocnego i wszystkowiedzącego Boga wszedł nieprzyjaciel i nasiał tam kąkolu? To jest chyba najbardziej podstawowe pytanie, jakie nam się nasuwa, kiedy stajemy wobec tajemnicy zła. Zauważmy najpierw, że nieprzyjaciel sieje swoje przeklęte ziarno w nocy. Bo zło najchętniej wchodzi w nasze życie ukradkiem i niepostrzeżenie. Człowiek, na przykład, w swoim postępowaniu…
Składamy dziękczynienie Bogu, bo widzimy, jak bardzo prawdziwe jest to, co mówi Chrystus: „Królestwo Boże podobne jest do ziarenka gorczycy, które choć najmniejsze jest ze wszystkich nasion, posiane rozrasta się w wielkie drzewo”. Gdy Chrystus wysłał Dwunastu z głoszeniem Ewangelii, było to naprawdę maleńkie ziarno wobec pogańskiego świata. A jednak moc Ducha Świętego, gorliwość tych, których posłał, nowość ewangelicznego orędzia sprawiła, że to maleńkie ziarno wyrosło w wielkie drzewo. Widzimy moc tego ziarna, gdy patrzymy wstecz i oglądamy to wielkie drzewo ogarniające swymi gałęziami wszystkie narody świata, przenikające ducha tylu pokoleń ludzi, będące jak to drzewo gorczyczne, w którego gałęziach znajduje schronienie liczne ptactwo. To Kościół – zaczyn przenikający trzy miary mąki – niósł odnowę i życie światu, do którego…
Pismo św. zwraca się dziś do nas krzepiącym słowem: „Raduj się wielce, Córko Syjonu, wołaj radośnie, Córko Jeruzalem!” (Za 9,9). Te słowa kierował niegdyś do narodu wybranego, w imieniu Boga Najwyższego prorok, wysłannik Boży – Zachariasz. Posłany był on w trudnych czasach i jeszcze trudniejszą misję miał do wypełnienia. Przepowiadał bowiem, z woli samego Boga, uwolnienie narodu od oblegających zewsząd nieprzyjaciół, mówił o skrusze ludu uznającego swoje winy wobec Boga, przypominał o odnowie religijno-moralnej. Zapowiedział także nadejście nowej ery, w której ościenne narody pogańskie zostaną wyznawcami prawdziwego Boga. Zachariasz dbał nade wszystko o to, by ukończono odbudowę świątyni jerozolimskiej, narodowej świętości i aby chwała Boża w niej nie zamilkła. A wykonawcą tych wielkich zadań dla narodu, państwa i człowieka ma…
Strona 1 z 2