Facebook
...............................................PRZEZ CHRYSTUSA, Z CHRYSTUSEM I W CHRYSTUSIE, PRZEZ WIARĘ I CHRZEST DO ŚWIADECTWA ......................................
........................"Powinno się być jak chleb, który dla wszystkich leży na stole z którego każdy może kęs dla siebie ukroić i nakarmić się jeśli jest głodny." - "Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii. Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego? Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem. Skąpy jest ten, kto nie jest jak On." - ŚW. BRAT ALBERT
.........................................................1917 - 2017
Ukochani Bracia i Siostry! Co możemy dodać do usłyszanych przed chwilą słów? Dziś chyba szczególnie czujemy w głębi serca, że trzeba zamilknąć, bo każde słowo może okazać się wielkim nietaktem. Wszyscy bowiem czujemy się jakoś niezręcznie wobec opisanych wydarzeń. Z jednej strony przebija żal i smutek, a z drugiej strony pojawia się niepo­kojąca myśl, że mamy w tym swój udział, i to nie tylko symbo­liczny, ale bardzo konkretny i bezpośredni. Wraz z poetą, autorem pasyjnej modlitwy „Gorzkich Żali”, możemy zapytać: „Cóż jest, pytam, co się dzieje? - Wszystko stworzenie tru­chleje. Słońce, gwiazdy omdlewają - żałobą się pokrywają. Płaczą rzewnie Aniołowie - A któż żałość ich wypowie. Opoki się twarde krają - Z grobu umarli powstają”. Cóż się stało? Dokonało się…
W Bazylice św. Jana na Lateranie znajduje się nieco zapo­mniana relikwia. W ołtarzu Najświętszego Sakramentu (lewa strona transeptu) ponad tabernakulum umieszczono w dużym szklanym relikwiarzu kilka desek pochodzących, według tradycji, ze stołu, przy którym Chrystus wraz ze swoimi Apostołami spo­żywał Ostatnią Wieczerzę. Niewielu pamięta dziś o tej relikwii, a jeszcze mniej wierzy w jej autentyczność. Kilka niepozornych kawałków drewna, które może były naocznymi świadkami zbaw­czej miłości Chrystusa i równocześnie ludzkiej zdrady, przechodzi w niepamięć. Człowiek nie lubi świadków swojej małości. Lepiej o nich zapomnieć lub podać w wątpliwość. Przyzwyczailiśmy się Wielki Czwartek przeżywać w atmo­sferze podniosłej, pełnej pogody ducha, wewnętrznego spokoju i nieukrywanego wzruszenia związanego z gestem „umycia nóg”. Uczyniliśmy ten dzień świętem Eucharystii, Kapłaństwa i brat­niej Miłości. I bynajmniej,…
Oto nadchodzi godzina męki Jezusa, która, w przeciwieństwie do Zmartwychwstania, pozostaje wielkim dramatem. To jest - jak powiedział Paweł VI - dramat zbawienia świata. Z jedynym Akto­rem - Chrystusem. Jak prolog tego dramatu brzmi szeroka uroczysta fraza trzy­nastego rozdziału Ewangelii św. Jana: „Było to przed Świętem Paschy. Jezus, wiedząc, że nadeszła Jego godzina, przejścia z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował. W czasie wieczerzy, gdy diabeł już nakłonił serce Ju­dasza Iskarioty, syna Szymona, aby Go wydać, wiedząc, że Ojciec dał mu wszystko w ręce oraz że od Boga wyszedł i do Boga idzie, wstał od wieczerzy złożył szaty. A wziąwszy prześcieradło, nim się przepasał” (J 13,1-4). Umiłowany uczeń, który przed chwilą pod­niósł głowę z…
Umiłowani Bracia i Siostry, Wielki Post powoli dobiega końca. Przeżyliśmy, bądź będziemy przeżywać wielkopostne rekolekcje. Tak bardzo pragniemy spotkać się z Bogiem we własnym sercu, zaczerpnąć wody wytryskującej ku życiu wiecznemu, nawrócić się w obliczu Miłosiernego Chrystusa, odprawić dobrą spowiedź świętą, pozwolić Panu otworzyć nasze oczy i nasze serca, zaufać i zawierzyć. On może nas uzdrowić z tego wszystkiego, co nie jest Bogiem i napełnić Sobą. Wdzięczni za życie wieczne Kościół w sposób niezwykle praktyczny rozpoczął dzisiejsze pouczenie od tematu śmierci, co dowodzi realizmu z jakim nas wychowuje. Mało jest ludzi, których by nie zasmucała perspektywa własnej śmierci, czy ukochanych osób. I nie ma się tu czemu dziwić, „bo śmierci Bóg nie uczynił… Śmierć weszła na świat przez zawiść diabła”…
Św. Jan, który opowiedział nam o pierwszym cudzie Pana Jezusa w Kanie Galilejskiej, pozwala przeżyć dziś ostatni znak Chrystusowej mocy: wskrzeszenie Łazarza. Podobnie jak wtedy, gdy przemienił wodę w wino „uwierzyli weń jego uczniowie” (J 2, 11) – tak i teraz „na widok tego, czego dokonał Jezus, wielu uwierzyło w niego” (J 11, 45). Bo był to wstrząsający dowód dla naocznych świadków, jak na słowa Jezusa, człowiek nieistniejący już dla świata – martwy, staje w otworze grobu – żywy. Jeszcze raz udowodnił Zbawiciel, że stan śmierci jest dla niego jakby snem. Tak było w domu Jaira: „Nie umarła dziewczynka ale śpi” (Mt 9, 24). I teraz też oznajmił uczniom: „Nasz przyjaciel Łazarz zasnął, lecz oto idę, żeby go obudzić” (J…
Dzisiejsza Ewangelia mówi: „Idź, obmyj się w sadzawce «Siloe», co znaczy: «Posłany». On więc odszedł, obmył się i powrócił widząc...” I oto powrócił człowiek nowy, zdrowy, bez kalectwa, stanął wśród sobie podobnych i mógł żyć zwyczajnie. Cały opis po­przedni, całe dochodzenie uczniów i nauczycieli było tylko tłem. Było mało ważne. Jest to niepojęty gest łaski, która spełnia dzieło ważne dla ziemi i nieba, ucząc ludzi pokory wobec miło­ści Boga. Jak dalekie stają się wszelkie ludzkie dociekania. Jak­że się to stanie, gdy on przyklęknie przy konfesjonale i coś po­wie, i jak się zachowa i co usłyszy... prawie dziecinne zagląda­nie do oczu dzisiaj nawróconego, czy rzeczywiście widzi, skoro my nie wiemy, jak się to stało. Jak dziwnie wyglądają rozważa­nia o samych sobie,…
Liturgia słowa z niedziel Wielkiego Postu, mówiąc do nas ję­zykiem symboli i znaków związanych z tajemnicą chrztu, przypo­mina podstawowe prawdy o Bogu, aby odnowić w nas ducha wiary, nadziei i miłości, oraz by nam przypomnieć, skąd czerpie swe życiodajne moce nasza chrześcijańska egzystencja. Symbol światła, łączący dziś treść Ewangelii z treścią jednej z prefacji wielkopostnych, stawia przed wzrokiem naszej duszy postać Chrystusa Pana, Zbawiciela człowieka – „Światło życia” i „Światło świata”: „W tajemnicy swojego wcielenia, On stał się przewodnikiem człowieka, który chodził w ciemnościach, by go doprowadzić do potężnego światła wiary. W sakramencie odrodze­nia wyzwolił niewolników od pradawnego grzechu, aby ich do­prowadzić do wolności dzieci Bożych”. Św. Jan Ewangelista, któremu jest tak droga tematyka świa­tła, przedstawia Chrystusa jako samo źródło…
„On pokazuje jak kochać, zmienia mnie, całą moją rodzinę, system moich wartości i to co robię w życiu począwszy od pracy, aż po to, co czytam. Konkretne życiowe cele: kasa, ludzka popularność, mądrość czy adrenalina – przy możliwości przebywania z Nim – to jakieś nędzne namiastki. Dlatego Go pragnę”. Tyle współczesny młody człowiek o postawie bohaterki dzisiejszej Ewangelii. Ludzkie serce jest przepełnione pragnieniami i dążeniami: pragniemy tylu rzeczy, czasem nawet sprzecznych. Wiemy również, że nie możemy ani wszystkiego zrobić, ani wszystkiego mieć, zatem życie uczy nas, że trzeba dokonywać wyboru pomiędzy naszymi pragnieniami. Nie wszystkie są złe, ale też nie wszystkie są dobre. Trzeba więc cierpliwie uczyć się, za którymi iść, a które zostawić na boku. Postanowić, jakie dążenia postawić…
Zdarzenie przedstawione dziś w Ewangelii, należy do najpiękniejszych fragmentów Nowego Testamentu. W tej pełnej subtelnego uroku rozmowie z kobietą samaryjską, Chrystus Pan okazuje się Mistrzem dialogu z człowiekiem. Rozmowa ta przeprowadzona przed wiekami przy studni, którą wykopał Jakub, choć pozornie przypadkowa, ma głębokie znaczenie zarówno dla Samarytanki przychodzącej po wodę jak i dla nas. Trzeba więc uważnie przypatrzeć się tej nieprzypadkowej rozmowie i rozmówcom. Najpierw Chrystus — choć dla swej rozmówczyni zwykły, spragniony człowiek, nie posiadający nawet czerpaka na wodę, to jednak Zbawiciel świata, Droga, Prawda i Życie, Emmanuel — Bóg z nami, Źródło wody żywej. Chrystus umierający za nas, gdyśmy byli tylko bezsilnymi grzesznikami. Chrystus pochylający się nad człowiekiem, choćby tak jak nad Samarytanką, by pokazać pełnię prawdy o…
Spotkania ludzi mogą przybierać różną postać, mogą budować i uszczęśliwiać, lub zabijać i niszczyć. Ale tylko te, które przebiegają w klimacie szczerej miłości i prawdy, są godne człowieka. Jakość wewnętrzna każdego z nas decyduje o jakości naszych spotkań, naszego bycia rzeczywiście razem, nie tylko obok siebie. Historia zbawienia jest historią spotkań Boga z ludźmi, dziejami poszukiwań Boga, spragnionego przyjaźni człowieka. W tych spotkaniach Bóg nie ociera się tylko o kraj szaty naszego człowieczeństwa, nie zadowala się marginesem naszego życia, ale przechodzi zawsze przez środek duszy, przez świątynię ludzkiego serca. Czy jednak te spotkania z Bogiem zmieniają bieg naszego życia, czy zawsze przynoszą zbawienie, to zależy od człowieka, od jego postawy wiary. Wierzyć bowiem, to spotkać się z Bogiem i być…
Bracia i Siostry! Znamienny jest kontekst, w którym Ewangelia opisuje Przemienienie Pańskie. Bezpośrednio przedtem Jezus zapowiedział uczniom swoją mękę. Poucza, że „jeśli kto chce iść za mną niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech mnie naśladuje” (Mt 16,21-27). Natomiast bezpośrednio po zejściu z Góry Przemienienia Jezus uzdrawia epileptyka i po raz drugi zapowiada swoją mękę. Dwie zapowiedzi męki stanowią jakby dwie klamry, które spinają wydarzenie na Górze Przemienienia. Jasno stąd wynika, że przemienienie Jezusa można zrozumieć tylko w świetle Jego męki. Postawmy sobie proste pytanie. Dlaczego Pan Jezus zamierzając wejść na Górę Przemienienia wzywa nas do wzięcia krzyża i pójścia za Nim na Górę Kalwarii? Odpowiedź narzuca się sama. Bo Góra Przemienienia i Góra Kalwaria –…
Dotknęliśmy dziś bardzo bolesnej struny naszej codzienności. Pismo Święte czytane przed chwilą, każe nam myśleć o dramatycznym napięciu, które jest nieodłącznym towarzyszem naszego życia. Jesteśmy stworzeni przez Boga-Najwyższe Dobro, a w naszym życiu jest tyle zła... Jesteśmy powołani do istnienia, aby rozwijać się ku Bogu, który jest pełnią życia, a podlegamy nieubłaganemu prawu śmierci... Wzrastamy i rozwijamy się je­dynie przez miłość, a tyle jest wśród nas obojętności i nienawiści... Pozna­nie prawdy, wzrastanie w mądrości są naszym wewnętrznym pragnieniem, a otaczamy się zasłoną fałszu, błądzimy w drodze do prawdy... Nasze życie jest pełne szlachetnych pragnień, których nie może zaspokoić żadne stwo­rzenie, a jednocześnie szarpią nami żądze, o których wstydzimy się mówić nawet w gronie najbliższych przyjaciół... W miarę poznania siebie, własnej…
Chrześcijanie pierwszych wieków nazywali siebie „crucis religiosi”, tymi, którzy wyznają religię krzyża. W niepomniejszonym chrześcijaństwie zawsze Golgota stanowiła miejsce zborne uczniów i uczennic Chrystusa w każdym czasie, a szczególnie w okresie Wielkiego Postu, wiedząc, że na krzyżu dokonało się nasze zbawienie. W Tajemnicy Paschalnej spotykamy się ze Zbawicielem Ukrzyżowanym i Zmartwychwstałym. Pismo Św., chociaż nie pomija nawet najmniejszej rzeczywistości, ale jest przede wszystkim listem Boga do ludzi o zbawieniu. „Zbawienie – przypomina nam to polska teologia – jest pojęciem kluczowym języka biblijnego” (Teologiczne rozumienie Zbawienia, Lublin 1979 s. 139). Zbawienie jest obietnicą, projekcją przyszłości w Starym Testamencie, jest realizacją praewangelii i zapowiedzi proroków przez Jezusa Chrystusa, Syna Bożego. On jest Zbawicielem. „Narodził się wam dzisiaj Zbawiciel” – mówi anioł pasterzom…
Ukochani Bracia i Siostry. Otworzyliśmy Wielki Post – od dawna zakorzeniony w tradycji chrześcijańskiej – czytaniami, które dotknęły najistotniejszych spraw człowieka. Ewangelia i Księga Rodzaju przedstawiły nam dwa kuszenia: kuszenie Chrystusa i kuszenie człowieka. Na tym tle kuszenia Chrystusa, naszego Pana i kuszenia pierwszego człowieka wciąż możemy odczyty­wać to, co się dokonuje w naszym życiu. Kto z nas żyje na tym świecie kilkanaście czy kilkadziesiąt lat, wie, że wciąż jest kuszony. Można po­wiedzieć też inaczej: że wciąż stoi wobec wyboru, że wciąż musi decy­dować. A nie jest łatwo decydować wtedy, kiedy różnica między do­brem i złem nie jest wyraźna. Są sytuacje jasne i są sytuacje niejasne. Granica między dobrem a złem przebiega czasem bardzo krzywo. Mając przed oczyma nasze własne…